Posts Tagged

poradnik

Jak wygląda skuteczna strona produktowa?

Skuteczna strona produktowa jest niezwykle ważne zarówno dla użytkowników, jak i dla samego sklepu online.

Wynika to z tego z tego prostego względu, że jest kluczowym etapem w trakcie dokonywania zakupów (jak nie najważniejszym). Uznaję się również, że projektowanie stron produktów jest trudne z uwagi na liczbę sprzecznych wymagań, które często stawia się takim stronom. W trakcie prac nad takimi stronami nieraz trzeba zmierzyć się z klasycznym problemem z obszaru projektowania user experience tzn:

  •  zaspokoić potrzeby użytkowników,
  •  zadbać o cele biznesowe.

Dziś skupimy się na potrzebach użytkownika:

JAKA JEST CENA? CZY OFERTA JEST KORZYSTNA DLA UŻYTKOWNIKÓW?

Osoby robiące zakupy w sieci przywiązują bardzo dużą wagę do ceny. Choć trend ten ulega zmianie to nadal jest  najczęstszym  powodem decydowania się na zakup online.

[alert-success]Więcej o zachowaniach konsumentów przeczytasz tu:Online buyer behavior data.[/alert-success]

 Informują również koniecznie o możliwych zniżkach oraz rabatach.

CZY TOWAR JEST DOSTĘPNY W MAGAZYNIE?

Użytkowników może bardzo  sfrustrować sytuacja, gdy znajdują idealny produkt za świetną cenę, po czym okazuję się, że towar jest niedostępny. Upewnij klientów, że produkt znajduje się w magazynie. W miarę możliwości poinformuj na stronie porduktowej, ile sztuk jest jeszcze dostępnych.

JAKIE SĄ KOSZTY DOSTAWY?

Każdemu z nas zdarzyło się znaleźć tani produkt, po czym przygasić nasz entuzjazm po zaznajomieniu się z  wysokimi kosztami dostawy. Dostawa produktów budzi w użytkownikach poważne obawy, dlatego obniż ich niepokój (anxiety), udostępniając zrozumiałe informacje o dostawie.

[alert-success]Więcej o rodzajach niepokojów przeczytasz: Anxiety attacks! (Or, how to stop worrying and love the privacy statement)  [/alert-success]

skuteczna strona produktowa
Przykład bardzo dobrze zaprojektowanej strony produktowej.

JAK DOKŁADNIE WYGLĄDA PRODUKT?

Ważne jest aby zrekompensować użytkownikom to, że nie mogą osobiście przyjrzeć się produktowi. Udostępnij zdjęcia i filmy i spróbuj ożywić produkty. Pomyśl, jak zaproponować klientom jak największy komfort, jeśli nie mogą wziąć produktu do własnej  ręki. Dobra strona produktowa musi zawierać dobrej jakości zdjęcie najlepiej z zoomem.

POTRZEBUJE CZEGOŚ JESZCZE?

Jeśli produkt do prawidłowego działania wymaga produktów komplementarnych (np. baterii), zadbaj o to, aby w momencie dokonywania wyboru klienci o tym wiedzieli. Dzięki temu nie otrzymają pełny produkt gotowy do natychmiastowego  użycia. Pozwala to uniknąć oczekiwania na dotarcie niezbędnych akcesoriów.

WYJAŚNIJ UŻYTKOWNIKOM, JAK KORZYSTAĆ Z PRODUKTU I JAK SPEŁNIA ON ICH POTRZEBY

Klient nie zawsze dokładnie wie, jak działa dany produkt i jakie daje mu korzyści. Strona produktu może  posłużyć do tego, by poinformować użytkowników o tym, jak dany produkt funkcjonuje i dlaczego może okazać się przydatny.

CZY W DANEJ WITRYNIE MOŻNA BEZPIECZNIE DOKONYWAĆ ZAKUPÓW?

Możliwe, że zajmiesz się stroną produktową dla mało znanej marki, która nie zdobyła sobie jeszcze zaufania klientów. Pomyśl o tym, jak zbudować wiarygodność za pomocą informacji o zabezpieczeniach, o historii organizacji, o firmie matce oraz opinii klientów. Możesz również postarać się o odpowiednie protokoły zabezpieczające np. SSL.

SKUTECZNA STRONA PRODUKTOWA A RÓŻNE KOLORY I ROZMIARY?

Klienci internetowi mają konkretne wymagania, które trzeba zaspokoić. Możliwe, że dla użytkownika kolor nowej koszuli nie jest najważniejszy, natomiast koniecznie musi mieć odpowiedni rozmiar.

Nie należy jednak przesadzać z różnorodnością i ograniczyć sam wybór.  Na podjęcie decyzji potrzeba więcej czasu. Trzeba więcej rzeczy przemyśleć, dokonać wyboru, co z kolei wywołuje stres.

[alert-success] Więcej w książce: „Paradoks wyboru – Dlaczego więcej znaczy mniej” Barry Schwartz[/alert-success]

JAK WYGLĄDA POLITYKA ZWROTÓW?

Klienci internetowi często martwią się o to, czy będą mogli zwrócić kupiony w internecie produkt. Możesz rozwiać ich wątpliwości, prezentując precyzyjną  politykę zwrotów.

WYJAŚNIJ DLACZEGO KLIENT MUSI KUPIĆ TEN PRODUKT TERAZ?

Zostało udowodnione, że zarówno u ludzi jak i u małp,  reagujemy irracjonalnie jeśli chodzi o niechęć do straty.

Ważne jest, aby pamiętać, że istnieje różnica między rzeczywistą a domniemaną  pilnością. Prawdziwy  to sytuacja w której rzeczywiście mamy ograniczoną ilość zasobów lub czasu, aby sprzedać produkt.

Domniemany to np. użycie  sformułowania: „pośpiesz się, zanim zostaną wyprzedane”, które ma wywołać poczucie pilności, gdy rzeczywiście nie ma takiej potrzeby.

UŻYTKOWNIK CHCE KUPIĆ PRODUKT

Niezależnie od ceny najważniejszą funkcją strony produktów jest zachęcanie naszego klienta do zakupu.

Zadbaj o to, aby zakupy były jak najprostsze. Musi to być najlepiej zaprojektowany aspekt strony.  Mieszczący się w maksymalnie ograniczonej liczbie kroków.  

Dla klientów rozważających zakup wyjątkową wagę mają opinie innych osób — zwłaszcza jeśli chodzi o produkty lifestyle’owe i o wysokiej cenie. Nie zapomnij również o klarownym CTA (wezwaniu do działania) oraz wyróżnij go używając kontrastu.

OSOBY, KTÓRE OGLĄDAŁY DANY PRODUKT, OSTATECZNIE KUPIŁY…

Internauci coraz bardziej przyzwyczajają się do korzystania z informacji opartych na zachowaniach innych osób.

[alert-success]Więcej w raporcie: Nielsen-global-trust-in-advertising-report-september-2015.pdf [/alert-success]

Jest to przydatne, ponieważ klienci uważają, że mogą w ten sposób wykorzystać pracę wykonaną przez innych. Skonsultuj z programistami i ustal, czy możesz udostępnić tego rodzaju funkcję z dziedziny marketingu behawioralnego.

POZWÓL UŻYTKOWNIKOM PRZEJRZEĆ PODOBNE PRODUKTY

Ważne jest, aby pomóc klientom internetowym ustalić, w którym miejscu katalogu się znajdują i umożliwić im przeglądanie podobnych produktów. Nawigacja powinna to ułatwiać i umożliwiać przechodzenie w górę oraz w dół hierarchii, a także do innych produktów z tego samego poziomu katalogu.

SKUTECZNA STRONA PRODUKTOWA A DOSTĘPNE FORMY PŁATNOŚCI

Klienci oczekują, że w trakcie zakupów w Internecie będą mogli skorzystać z wszystkich standardowych form płatności, a przede wszystkich z tych które zapewniają ochronę przed oszustwem. Upewnij się, że użytkownicy zna  obsługiwane metody, aby nie rozczarował się w momencie dokonywania płatności.

Uwagi, coś do dodania, konstruktywna krytyka, zapraszam do komentarzy.

PS: Publikacja z opóźnieniem ponieważ artykuł ten był przeznaczony na geustblogging jednakże, nie spełnił wymogów żadnego popularnego blożka. Wylądował u mnie i tu mu będzie dobrze 🙂

 

 

 

Skuteczne formy reklamy w Internecie w 2016 roku.

Samo posiadanie bloga, strony internetowej, forum czy też sklepu internetowego nie od razu przekłada się na duże ilości czytelników lub transakcje koszykowe. Ze względu na konkurencję, która niezależnie od branży jest w sieci ogromna, trzeba najpierw zdobyć potencjalnych czytelników lub klientów, a to wymaga zainwestowania w reklamę.

Read More

Obniżanie bounce rate – 5 prostych kroków

Jednym z często pomijanych, a niezwykle ważnych z punktu widzenia właściciela strony parametrów jest bounce rate, czyli pojęcie oznaczające współczynnik odrzuceń.

Lekceważenie tego parametru to najprostsza droga do generowania strat, ponieważ osoby opuszczające stronę internetową bez zapoznania się z jej zawartością wychodzą z reguły z założenia, że nie było tam niczego interesującego, a skoro tak to najprawdopodobniej nie odwiedzą już takiego serwisu w przyszłości. Statystyki strony internetowej pozwalające zmierzyć tytułowy bounce rate mogą stanowić najlepsza odpowiedź na pytanie o to, dlaczego klienci kupują towar u konkurencji, chociaż znajduje się on również w naszej ofercie i to w atrakcyjniejszej cenie. Trudno oczekiwać, że ktoś kupi towar lub skorzysta z oferty, skoro nie może jej odnaleźć na stronie. Jeżeli taka sytuacja ma miejsce i pomimo dużej ilości wejść na stronę jej właściciel obserwuje niewielką ilość transakcji koszykowych, poznanie odpowiedzi na pytanie o to co jest przyczyną tych odrzuceń stanowi pierwszy krok do poprawienia sytuacji i wyeliminowania problemu.

 

Dlaczego bounce rate ma tak duże znaczenie?

Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, w której dzięki przemyślanej strategii seo i dobremu pozycjonowaniu stronę miesięcznie odwiedza 1000 osób, a jej współczynnik bouncing rate wynosi 90%. W takim przypadku aż 900 osób będzie szukało towaru na innych stronach, a tylko 1/10 może zdecydować się na zakup w początkowo odwiedzonym sklepie. Jak nietrudno się domyślić, nawet drobne poprawki przekładające się na obniżenie bounce rate mogą zwielokrotnić liczbę potencjalnych klientów, a co za tym idzie znacząco zwiększyć obrót sklepu internetowego. Przy okazji warto wspomnieć, że nie dotyczy to wyłącznie sklepów, bo z wysokim współczynnikiem odrzuceń powinni walczyć również blogerzy, którzy w niektórych przypadkach poświęcają wiele godzin na dopracowanie tekstu, a później mogłoby się okazać, że nikt nawet na niego nie trafia i nie ma możliwości zapoznania się z jego treścią. Format treści może być także odpychający.

przykłady różnych sposobów formatowania
przykłady różnych sposobów formatowania

[alert-success]Sprawdź także: Jak zwięszyć sprzedaż w sklepie internetowym.[/alert-success]

Jakie narzędzie?

Skutecznym, a jednocześnie prostym w obsłudze i darmowym narzędziem pozwalającym zmierzyć współczynnik bouncing rate jest usługa Google Analytics. Dzięki dużej popularności tych statystyk łatwo jest znaleźć kogoś, kto w razie problemów pomoże z wdrożeniem lub obsługą statystyk. Sprawdzając poziom bounce rate tym narzędziem warto tylko wziąć pod uwagę, że część odwiedzających może zwyczajnie nie być zainteresowana ofertą, dlatego nie prawdą jest, że współczynnik odrzuceń musi być zerowy, aby można było osiągnąć sukces w sieci. W praktyce, bowiem, jeżeli wartość bounce rate jest niższa niż 50%, to nie ma powodów do zmartwień. W innym przypadku należy jak najszybciej zabrać się za obniżenie wskaźnika.

współczynnik bounce rate
współczynnik bounce rate w aplikacji Google Analitics

[alert-success]Sprawdź także: Alternatywy dla Google Analitics.[/alert-success]

Cztery proste kroki do obniżenia współczynnika odrzuceń

Krok pierwszy – uproszczenie nawigacji

Czasami właściciele stron próbują na siłę wprowadzić zmiany, które w założeniu mają unowocześnić serwis i ułatwić użytkownikom poruszanie się po stronie, a w praktyce prowadzą do całkowicie innych efektów. Warto, więc pomyśleć o uproszczeniu nawigacji na stronie i przygotowaniu menu w taki sposób, aby było czytelne i przejrzyste dla każdego użytkownika. Ciekawostką może wydawać się fakt, że jeśli chodzi o strony mobilne najwięksi gracze na rynku zrezygnowali z menu zwanego, jako „hamburger”. Ta nowoczesna metoda prezentowania menu przyniosła duży spadek w przepływie ruchu oraz nie sprawdzała się wśród użytkowników.

„In this regard, the hamburger menu icon is basically a moth ladder”

-James Archer the Chief Creative Officer at Crowd Favorite and Forty

Krok drugi – wyeliminowanie niepotrzebnych reklam

Reklamy na stronie są potrzebne, bo dzięki nim można zarabiać i coraz więcej użytkowników sieci jest tego świadomych. Jeśli jednak jest ich za dużo lub są zbyt natarczywe, to potrafią bardzo irytować użytkowników, a w skrajnych przypadkach zniechęcić ich do pozostania na przeładowanej reklamami stronie.

Krok trzeci – przyśpieszenie czasu ładowania strony

Nawet najciekawsze informacje lub najlepsza oferta nie będą interesowały użytkownika, jeżeli nie będzie mógł się doczekać pełnego załadowania strony. Warto, więc pomyśleć o zoptymalizowaniu serwisu, zmniejszeniu rozmiaru grafik oraz usunięciu zbędnych skryptów i wtyczek. Szybkość stron oraz „mobile first” stają się dziś głównymi elementami strategii internetowych kolosów. Skupiają się na tym między innymi Google czy Zalando.

“The majority of our customers – 57% – visit Zalando from their mobile devices and this number keeps on growing. Zalando mobile apps for iOS, Android and Windows Phone have been downloaded more than 14 million times”

-Marta Siek Corporate Communications

Do przetestowania szybkości strony możemy skorzystać darmowego programu np. GTMETRIX.

Krok czwarty – optymalna ilość informacji

Zarówno zbyt rozwlekłe opisy jak i zbyt ubogie mogą przełożyć się na to, że użytkownik uda się na konkurencyjne strony, bo tam dany produkt będzie lepiej lub bardziej zrozumiale opisany. Nie należy, więc przesadzać z długością opisów i tekstów publikowanych na stronie, ale jednocześnie trzeba pamiętać, że nie mogą one być zbyt ubogie. Ważna jest też ich oryginalność, ale nie o tym tu mowa.

Krok piąty – podtytuły i podsumowania

W swoich artykułach staraj się tworzyć ciekawe tytuły i podtytuły. Podziel tekst na wyraźne części, twórz listy oraz wyróżniaj najważniejsze rzeczy. Staraj się za każdym razem tworzyć również ciekawe podsumowania.

Podsumowanie

Jak widać samo zoptymalizowanie strony i jej wy pozycjonowanie niekoniecznie musi przełożyć się na dużą sprzedaż lub popularność strony, jeżeli współczynnik odrzuceń będzie zbyt duży. Trzeba, zatem zawsze pamiętać o zadbaniu o wszystkie elementy, czyli nie tylko o zdobyciu uwagi internauty, ale również o zapewnieniu mu odpowiedniego komfortu podczas korzystania z serwisu. Tylko takie podejście może przełożyć się na sukces w sieci.

Pozycjonowanie sklepu internetowego 40 wskazówek

Pozycjonowanie sklepu internetowego w Google to zazwyczaj bardzo trudne zadanie. Najlepiej jeżeli jest wynikiem współpracy nie tylko specjalisty SEO ale również e-marketera. Specjalista SEO zajmuję się zoptymalizowaniem strony pod wyszukiwarkę, jest odpowiedzialny za linkbulding oraz dba o pozycję. Marketer stara się  poprawić doświadczenia użytkownika (ew.  konsultacja ze specjalistą UX) , wdraża i wykorzystuję wszystkie dostępne kanały do promowania działalności online. Zna i skupia się na kliencie. Ten połączony i zaplanowane proces  to idealny przepis na pozycjonowanie sklepu internetowego.

W tym artykule stworzyłem listę  ważnych wskazówek i technik SEO -ale nie tylko-, które mogą być wykorzystane  w celu poprawy widoczności twojego sklepu online. Lista ta dotyka różnych elementów procesu optymalizacji i zostały podzielone na odpowiednie podgrupy.

Pozycjonowanie sklepu internetowego a struktura linków

  1. Korzystaj z przyjaznych URL (adresów), które zawierają ważne słowa kluczowe każdego produktu lub kategorii.
  2. Dobierz starannie swoje kategorie i twórz strukturę linków przypominającą kształt koronę drzewa.
Poprawna struktura linków
Poprawna struktura linków źródło: https://moz.com/learn/seo/internal-link
  1. Umieść link bezpośrednio ze strony głównej do produktów, które cieszą się największym zainteresowaniem.
  2. Uważaj na duplikaty i używaj adresów kanonicznych. Nie twórz bardzo podobnych stron produktów zawierające tylko drobne różnice (kolor, rozmiar itp).
  3. Wyeliminuj wszystkie niedziałające linki. Komunikaty o ich istnieniu można znaleźć w Search Console, bądź w inne wybranej aplikacji wspierającej pozycjonowanie sklepu internetowego.
  4. Dodaj swoją stronę do wszystkich platform branżowych. Zarejestruj swoją działalność na wszystkich stronach z przedsiębiorstwami np. Google Moja Firma, Katalog Firm, Indexfirm, Odi, oraz serwisach regionalnych np. trójmiasto.pl.

Optymalizacja strony

  1. Przeprowadź analizę słów kluczowych. Zbadaj, po jakich słowach wyszukiwane są twoje produkty. Ułatwi to kreowanie celów. Ewentualnie jest to dobra podstawa do rozmów z firmą zajmującą się pozycjonowaniem.
  2. Zadbaj o zachęcające, unikalne i ciekawe tytuły stron.
  3. W przypadku słów kluczowych zazwyczaj należy skupić się na formie liczby pojedynczej a nie mnogiej (np kamery vs kamera). Sprawdź trendy w branży, by wybrać tą, która jest bardziej popularna.
  4. Staraj się nie używać ogólnych opisów produktów skopiowanych od producenta.. Zadbaj o sensowne i przydatne opisy przynajmniej dla najlepiej sprzedających się produktów.
  5. Zoptymalizuj swoje strony pod wybrane wcześniej słowa kluczowe. Zadbaj, aby dane słowo występowało regularnie w treści strony tzn. w tekście, w tytułach i podtytułach, w linkach, w alt tagu grafiki produktu.
  6. Nie twórz podstron z marną treścią o słabej, jakości. Pamietaj o Pandzie!! Po otrzymaniu kary od Google pozycjonowanie sklepu internetowego staję bardzo utrudnione.
  1. Opracuj ciekawe snipety SERP, aby zwiększyć CTR.
mapa eytrackingu w SERP
Mapa badania eytrackingu w SERP

[alert-warning]Po więcej w temacie SERP: Co to jest SERP i co ma wspólnego z moją stroną?[/alert-warning]

  1. Wykorzystaj schema.org do oznaczenia szczegółów produktu oraz ceny.
  2. Aktualizacja treści regularnie, aby zachować ich „świeżość”.
  3. Zoptymalizuj zdjęcia (dobrze je opisz), aby zwiększyć ruch z Image Search oraz w miarę możliwości spróbuj je skompresować.

Link Building

  1. Przeanalizuj linki swojej konkurencji. Może uda Ci się zdobyć ciekawe informację. W dodatku możesz postarać się zdobyć linki wysokiej jakości z tych samych źródeł co konkurent.
  2. Twórz połączenia pomiędzy produktami i kategoriami. Wykorzystuj w anchorach hiperlinków targetowane przez Ciebie słowa kluczowe.
  3. Dywersyfikuj źródła linków.
  4. Zadbaj o linki do docelowych stron produktów i nie skupiają się tylko na stronie głównej serwisu.
  5. Kontroluj linkbulding. Dbaj o jakość oraz ilość linków przychodzących. Dzięki temu ograniczysz ryzyko oraz szybciej zareagujesz na przykład na próbę depozycjonowania.
  6. Skontaktuj się z recenzującymi produkty blogerami. Jest to szansa na reklamę oraz zdobycie bardzo wartościowych linków.
  7. Dotrzyj do forów tematycznych. Stwórz firmowe profile i wypowiadaj się na tematy związane z twoim produktem lub branżą.
  8. Zainwestuj w kilka do kilkunastu wpisów gościnnych. Mogą to być wypowiedzi eksperckie lub typowe posty promocyjne.

Design & User experience a pozycjonowanie sklepu

  1. Wdróż i testuj elementy CTA (call-to-action). Umieść je w widocznych i kluczowych miejscach strony.
  2. Zadbaj o przekonujące, przyjazny dla użytkownika, profesjonalny projekt strony.
  3. Używaj „identyfikatora bezpieczeństwa” (McAfee, VeriSign, Serurity Nortoon, certyfikat SSL), aby zdobyć zaufanie użytkowników.
  4. Nie zarzucaj użytkownika milionem opcji. Przekieruj jego / jej uwagę na jedną prostą czynność nie wymagającą wysiłku.
  5. Rozważ stworzenie i umieszczenie dodatkowych zdjęć i oraz recenzji wideo dla najlepiej sprzedających się produktów.
zdjęcie recenzji produktu
Zdjęcie przykładowej recenzji produktu

[alert-warning]Po więcej w temacie wideomarketingu: Wideomarketing dla początkujących.[/alert-warning]

6.  Maksymalnie skróć procesu płatności. Nie wyciągaj niepotrzebnych danych. Wpłynie to z pewnością na zwiększenie współczynnika konwersji oraz zmniejszy współczynnik porzucenia koszyka.

7. Skróć czas ładowania witryny minimalizując rozmiar plików css / js / obrazów i przy użyciu mechanizmów buforowania oraz cachowania.

Budowa & architektura strony

1.Starannie wybierz swoją platformę e-commerce. Upewnij się, że jest ona regularnie aktualizowany, że ma wiele wtyczek, jest wspierana przez aktywną społeczność i poważne firmy i czy jest „SEO friendly”. Nie wybieraj platformy opierając się  wyłącznie na jego cenie.

[alert-warning]Po więcej w tym temacie: Jak wybrać najlepszą platformę e-commerce?[/alert-warning]

2.Unikaj technologii takich jak AJAX, Flash oraz innych które są uznawane za nieprzyjazne dla procesu pozycjonowania. Nie są zakazanie ale staraj się ograniczać takie rozwiązania dla kluczowych elementów strony.

  1. Zadbaj o odpowiednią paginacje i kolejność produktów. Upewnij się, że najważniejsze / najpopularniejsze  /  najlepsze produkty pojawiają się na początku listy.
  2. Oferuj swoim użytkownikom możliwość wyszukiwania konkretnych produktów na podstawie ich nazwy, marki, ceny oraz cech.

Social Media & Promocja

  1. Dodaj przyciski social media w widocznym miejscu na swojej stronie.
  2. Wykorzystaj recenzje produktów i oceny.
  3. Organizuj konkursy generujące pozytywny „Buzz” w Internecie wokół twojej firmy.
  4. Załóż bloga w witrynie i pisz recenzje dla najlepiej sprzedających się produktów.
  5. Wykorzystaj równolegle reklamy PPC.
  6. Za pomocą e-mail marketingu pozostań w stałym kontakcie ze swoimi klientami. Informuj ich o nowych produktach, konkursach i promocjach.
  7. Zapisz się do Google Merchant Center aby twoje produkty pojawiały się w wyszukiwarce produktów Google.
  8. Sprawdź, czy możesz wykorzystać programy afiliacyjne. Są to dodatkowe linki oraz dodatkowe szansa na udane transakcję.

Podsumowanie:

Mimo, że pozycjonowanie sklepu internetowego jest skomplikowanym i trudnym zadaniem, uważam, że powyższa lista może  być bardzo dobrym punktem wyjścia dla początkujących pozycjonerów oraz właścicieli sklepów online.

Życzę Wam wszystkim powodzenia oraz czekam na wasze pytania i sugestie. Jeżeli spodobał Ci się mój artykuł subskrybuj, likuj, udostępniaj. Po więcej na temat pozycjonowania sklepu internetowego, powiększania sprzedaży i promocji w sieci zapraszam do kategorii e-commerce.

Zdobywanie linków nie musi być trudne. Zastosuj link bait!

Zdobywanie linków a link bait.

Link bait* (przynęta linków) jest to treść na twojej stronie internetowej, do której linkują inni wydawcy stron/blogów nie dlatego, że ich oto poprosiłeś, ale dlatego, że chcą. Może to być post, który odpowiada na stale pojawiające się pytanie wśród Internautów, pomocny eBook, lub wirusowe wideo. Rodzajów linkowania jest bardzo wiele. Rzućmy okiem na kilka przykładów link baitów i omówmy jak aktywny content marketing może pomóc twojej stronie zdobyć więcej wartościowych linków.

OFF TOP: *Nie mylić z click bait techniką stosowaną do zachęcenia użytkownika do kliknięcia w artykuł tworząc np. szokujący nagłówek.

Zaczynajmy!

1. Zdobycie linku w social media

Świetne materiały zawsze służy jako dobra przynęta do linkowania twojej strony. Warto to zapamiętać. Przy tworzeniu nowego bloga lub rewizji już stworzonej strony zastanów się, czy Twoja zawartość jest godna linkowania. Sprawdź czy to co tworzysz, skłania do podzielenia się tym materiałem z twoimi znajomymi z branży np. za pośrednictwem mediów społecznościowych?
Warto też sięgnąć po radę któregoś ze swoich współpracowników. Dlaczego? Wynika to z prostego faktu. Sami jesteśmy za zwyczaj zbyt subiektywni oraz brakuję nam dystansu do tego, co tworzymy.

[alert-announce]Sprawdź również artykuł: Mity o marketingu w social media.[/alert-announce]

Jeśli chodzi o SEO to zapamiętaj, że ruch i liczba udostępnień w social media nie mają (na ten czas) nawet zbilżonej wagi do linku z anchorem. Potraktuj ten kanał, jako źródło dotarcia do widza. Jeżeli twoja treść stanie się popularna, to zobaczy ją mnóstwo potencjalnych zainteresowanych. Co za tym idzie zwiększy to w olbrzymi sposób szanse na zdobycie linka. Na przykład: link i komentarz do treści na innym blogu, trafienie na listę ciekawych artykułów branżowych, wzmianka na forum tematyczny i tym podobne.

 

Jak stworzyć idealną treść?

Nie ma idealnej formuły na tworzenie atrakcyjnej treści, którą odbiorcy z chęcią podlinkują. Uwierz mi, że można spędzić wiele godzin na pisaniu pomocnego i pouczającego bloga, i nie zdobyć przy tym nawet pół linka. Tymczasem twój konkurent udostępni zdjęcie śmiesznego kota i zdobędzie 25 linków dziennie. W ostateczności link bait musi przyciągnąć uwagę! Kluczem jest znajomość swojego targetowanego odbiorcy.

Celem jest angażowanie odbiorców w taki sposób, aby nie pozostało im nic więcej jak podzielenie się nowo zdobytą informacją z innymi. Może to być unikalny komentarz do popularnego tematu, zbiór przydatnych informacji, czy w końcu film zabawnego kota 😉

2. Artykuły w służbie SEO. Content marketing to nie tylko Whitepress

Najświeższe wiadomości

Są to terminowe link baity. Podczas pisania artykułu w odniesieniu do konkretnego wydarzenia, wydania nowego produktu, lub aktualizacji oprogramowania, jest wysoce prawdopodobne, że autor odwoła się do odpowiednich artykułów prasowych. Na przykład, podczas przygotowywania artykuł na temat nowego iPhone twórca będzie również kierował swoich czytelników do innych źródeł aby zapewnić im dostęp do bardziej szczegółowych informacji. Może to być np. nasz blog. Takie przypadki zdarzają się cały czas.

W dodatku, jeśli twój news będzie pierwszy i zostanie odpowiednio rozpropagowany twój materiał może otrzymać linki oznaczone jako przekierowanie do oryginalnego źródła. Twój artykuł pojawi się w dyskusjach na forach.
Tu bardzo ważną rolę odgrywają oczywiście social media. Newsy szybko stają się przeterminowane więc, dotarcie w szybki i bezpośredni sposób do odbiorcy staję się niezbędne. Cykl życia takiej wiadomości jest też bardzo krótki i dynamiczny, tak więc szansa na zaangażowania użytkowników jest również bardzo krótka. Warto przygotować i rozesłać również notkę prasową.

Najnowsze wydarzenia ogólne komentowane są przede wszystkim na Twitterze, Facebooku oraz agregatach najciekawszych informacji np. Wykop.pl.

Rys.1 Przykład Top strony Wykop.pl
Rys.1 Przykład Top strony Wykop.pl

OFF TOP: Pamiętaj, że umieszczanie treści na takich serwisach może liczyć się z dużą liczbą odwiedzin strony w tym samym czasie. Przy bardzo tanich hostingach (np. 40 zł za rok) spowodować to może przeciążenie i zablokowanie strony.

[alert-announce]Sprawdź również artykuł: Content marketing od A do Z.[/alert-announce]

Ponadczasowe treści

W porównaniu z wcześniej wspomnianymi artykułami które są cenne tylko przez krótką chwilę, ponadczasowe treści są trwałą przynętą. Artykuły te niosą ze sobą ponadczasową wartość. Może to być poradnik na temat obsługi Analiticsa, lub coś, co jest często aktualizowane np. historii zmian algorytmów wyszukiwarki Google na stronie portalu MOZ. Dobrym przykładem jest również darmowe narzędzie online. TU, warto pokusić się o zorganizowanie burzy mózgów.

Podczas kreowania strategii tworzenia treści, można wyodrębnić kilka ważnych czynników. Między innymi:

• Czy ludzie tego szukają? (Google AdWords Keyword Planner)
• Czy jest to temat, który osiąga coraz większą popularność? (Google Trends)
• Jakie jest prawdopodobieństwo, że ta treść będzie przestarzała w ciągu roku?
• Jeśli ten pomysł został już zmaterializowane w Internecie, to czy możemy zrobić to lepiej?

Nie można również zapomnieć o wpisach gościnnych. Stworzoną treść możemy również umieszczać na innych, blogach i stronach internetowych a ich właściciel za dostarczony content może wynagrodzić nas odpowiednim linkiem.

 

3. Zdobywanie linków to nie tylko artykuły…

Widgety czy gadżety?

Widgety i gadżety mogą być ciekawą przynętą, generujących setki linków w stosunkowo krótkim czasie, a tysiące w długim. Przykładami są:

1. Gadżet kalkulator branżowy (np. Kalkulator efektywności energetycznej dla kupujących dom).
2. Widget polecający (np. Widget przekierowujący do systemu rejestracji).
3. Widget z codziennymi promocjami (widget Groupon z najnowszymi ofertami i promocjami).
4. Widget potwierdzający jakość strony internetowej.

Ciekawym przykładem jest tu znanylekarz.pl:

Rys.2 Przykładowy widget znanylekarz.pl
Rys.2 Przykładowy widget znanylekarz.pl

Wyzwaniem staję się stworzenie dodatku, który daje realną wartość dla użytkowników innych stron internetowych a jakość jest kluczem. Jeśli widget przydatny jest tylko dla Ciebie lub co gorsza w ogóle nie jest przydatny, nie możesz oczekiwać, że przyciągnie wiele osadzeń na innych stronach(co za tym idzie linków). Pamiętaj, że proste stworzenie widżetu nie wystarczy.


Quizy i gry w SEO?

Quizy i gry są kolejnym ciekawym sposobem na zdobywania linków. Choć trzeba być ostrożnym z realizacją, jest to metoda, która może przynieść ogromne korzyści. Jednym z popularnych sposobów jest nagradzanie uczestników quizów orderami który wyświetla ich wyniki. Chcący pochwalić się osiągnięciem uczestnik, może umieścić swój rezultat na swojej stronie. Można tu być naprawdę kreatywnym. Interesującym przykładem jest odnaleziona przeze mnie realizacja gry SEO Donkey Cutts. Tu strategia oparta jest na viral marketingu.

Co ciekawe jest to strona z voucherami.  O grze wspominały również największe branżowe portale związane z SEO np. Search Engine Journal !

Ogromny przyrost linków oraz niezła reklama…Samą grę bardzo polecam!

Rys. 3 Przykładowa gra SEO „Donkey Cutts” odnaleziona na stronie z voucherami.
Rys. 3 Przykładowa gra SEO „Donkey Cutts” odnaleziona na stronie z voucherami.

4.Content marketing w służbie SEO

Zdjęcia oraz infografiki

Zdjęcia i infografiki przyciągają referencję oraz linki z wielu publikacji oraz często dobrze sprawdzają się w social mediach. W dodatku coraz częściej projekcje wizualne wypierają długi nudny tekst.
Nie jest to jednak takie proste. Możemy zatrudnić grafika, który stworzy nam infografikę, lub użyć narzędzia takiego jak Piktochart aby utworzyć ją samemu. Największym wyzwanie jest stworzenie czegoś wyjątkowego oraz atrakcyjnego. Infografika jest zbyt często używany do przekazywania prostych wiadomości.. Ważne jest to, żeby przed utworzeniem grafiki zastanowić się czy graficzna wizualizacja jest konieczna i czy nie lepiej zastosować tradycyjną formę pisaną.

[alert-announce]Sprawdź również artykuły: Infografika rewolucja czy zacofanie? oraz Kreator grafiki komputerowej czyli canva.com .[/alert-announce]

E-publikacje, e-książki, e-magazyny

Whitepapers oraz e-książki, wraz z innymi zasobami do pobrania, są doskonałymi przynętami. Umożliwienie członkom swojej branży dostępu do cennych zasobów (testy, study case’y, poradniki) z pewnością skłoni ich do podlinkowania lub polike’owania twoich treści.

[alert-announce]Sprawdź również artykuł: Jak stworzyć e-booka?.[/alert-announce]

Materiały wideo

Materiały wideo mogą być również niezwykle skutecznym środkiem który przyciągnie linki. Pomyśl o tym, jak dużą popularnością cieszą się materiały wideo. Wirusowy charakter tego typu treści jest tym, co sprawia, że są tak niezwykle cenne. Jeżeli stworzony materiał umieszczasz na Youtube, należy osadzić go na stronie i starać się by linki kierowanie były do strony z osadzonymi wideo a nie bezpośrednio do Youtube’a.

[alert-announce]Sprawdź również artykuł: Wideo marketing. Poradnik dla leniucha.?.[/alert-announce]


Rys. 4 Przykład wideo kursu prowadzony przez MOZ „Whiteboard Friday”
Rys. 4 Przykład wideo kursu prowadzony przez MOZ „Whiteboard Friday”

5. Marketing w służbie SEO

Konkursy

Konkursy, to kolejna wielką zachętą do linkowania twojej strony. Odbiorcy robią to z prostego względu- chcą wygrać. Jeśli zwycięzca jest wybierany przez gromadzenia głosów, uczestnicy są zmuszeni do dzielenia i linkowani strony twojego konkursu. Nigdy nie wątp w siłę rywalizacji! W szczególności jeśli ustanowiłeś wartościowe nagrody.

Stypendia i patronaty

Stypendia, nawet jeśli tylko o wartości 500 zł są doskonałym pomysłem na konkurs. Jeśli masz zamiar przyznawać, je np. raz do roku działa to w podobny sposób jak ponadczasowa treść. Dodatkowym atutem jest to, że uniwersytety oraz koła naukowe zawsze szukają stypendiów aby wesprzeć rozwój swoich studentów.

W taki sposób może udać nam się uzyskać link ze strony z końcówką „.edu”. Tego rodzaju domeny cechują się dużym zaufaniem „w oczach” Google więc taki link jest przez nas jak najbardziej pożądany. W dodatku to bardzo pozytywny sposób na zdobywanie linków.

Nadaję to także naszej stronie trochę „prestiżu”.

Ciekawy rozwiązanie są również patronaty. Mogą starać się o patronat wydarzeń, kursów, szkoleń, oraz podczas  wprowadzania na rynek nowego produktu.

 

6. Nie możemy zapomnieć o reklamie!

Możesz pomyśleć:Dobrze, mam przygotowany doskonały materiał. Teraz pozostaję poczekać aż ludzie mnie znajdą i rozpromują, prawda?”

Niestety, odpowiedź brzmi: NIE.

Reklama swojej treści jest niezbędna aby osiągnąć sukces. Czy to udostępnianie treści za pośrednictwem odpowiednich kanałów social media, umieszczanie linków na odpowiednich forach, a nawet tworzenie krótkich notek prasowych, są początkowymi krokami które odgrywają kluczową rolę w dotarciu do odbiorców. Możesz również współpracować z odpowiednimi influancerami. Umieść swój content tam gdzie inni będą mogli go odnaleźć. Pomyśl o swoim ulubionych filmie z YouTube lub o memach internetowych.

Czy byłby takimi przebojami gdyby zostały opublikowane na niszowym blogu lub mało popularnym serwisie?

Wątpliwe!

OFF TOP: Nie zapomnij aby twoje posty były odpowiednio wyświetlane. Zadbaj o odpowiedni nagłówek oraz odpowiednio wgrane zdjęcie. W przypadku Facebook możesz skorzystać z Debugger – Facebook Developers.

Pamiętaj, że sukces rodzi sukces.. Jeżeli uda Ci się raz zbudować publiczność, która doceni twoją treść, to późniejsza promocja staję się dużo łatwiejsze.

A więc jak zdobyć linki ? – Podsumowanie

Stosuj link bait! Staraj się wykorzystać wszystkie powyższe sposoby umożliwiające gromadzenie linków ale nie rób tego na siłę.. Jeśli naprawdę tworzysz wartościowe treści oraz łączysz je ze skutecznym marketingiem, linki z pewnością nadejdą.

[alert-success]Z wielką zawartością, przychodzą wielkie linki – czy jakoś tak :)[/alert-success]

Artykuł ten odnalazłeś dzięki takim frazom jak:

  • zdobywanie linków
  • jak zdobyć linki
  • jak zdobyć linki do strony
  • link bait
  • tworzeni link baitów
  • co to link bait

Co należy wiedzieć o wyszukiwarkach i pozycjonowaniu?

Spis treści:

1.Działanie wyszukiwarki i robotów przeszukujących strony

1.1 Pająki i roboty                                                             1.2. Wyszukiwarka a indeksacja

2. Co wpływa na wysoki ranking w Google?

2.1 Ahh te linki                                                                    2.2 Jeszcze o Page Rank?

2.3 Dlaczego anchor text?                                                  2.4 Relewantność?

2.5 Trochę o authority                                                        2.6 Końcówki .edu i .gov

2.7 Coś nowego! CTR?!

1.Działanie wyszukiwarki i robotów przeszukujących strony

Wyszukiwarka internetowa (ang. search engine) jest to program lub strona, która ma za zadanie ułatwienie użytkownikom Internetu znalezienie informacji w sieci.[2] Aby lepiej zrozumieć trudność całego procesu należy pamiętać, że protokół WWW umożliwił tworzenie stron, również użytkownikom zewnętrznym, a sama sieć stała się czymś żywym i dynamicznym. Automatyczne sprawdzenie tego, czy źródło (dana strona) jest zaufane stało się największym problem. Głównym celem wyszukiwarek internetowych stało się dostarczenie jak najbardziej trafnych i wiarygodnych wyników do zapytań Internatów.

Zrozumienie sposobu działania oraz funkcjonowania wyszukiwarki ma podstawowe znaczenie. Każda z nich  się od siebie różni oraz generuje inne wyniki wyszukiwania. Posiadacze stron internetowych muszą precyzyjnie dostosowywać swoje strony do wyszukiwarki, która będzie ich celem. Obecnym liderem na rynku Polskim wyszukiwarek jest Google.  Dzięki regularnym badaniom prowadzanym przez Gemius Traffic Polska wiadomo, że potentat posiada aż 96,67% Polskiego rynku.[3]

Google jest także najpopularniejszą wyszukiwarką internetową na całym świecie. Jednakże tu ich przewaga nie jest tak znacząca. W październiku 2014 roku Google jego udział w rynku oszacowano na 68,75-procent.

[alert-announce]Więcej w tym temacie w artykule Czy wiesz wszystko o Google?[/alert-announce]

Na światowym podwórku do największych wyszukiwarek należy zaliczyć również „baidu.com, które w 2014 roku odnotowała 18.03 proc. udziału we rynku., Yahoo z 6 procentami udziału oraz Yandex.ru, głównie skierowany do osób rosyjskojęzycznych.”[4]

Jeżeli strona internetowa jest tworzona i będzie spełniała wytyczne postawione przez przedstawicieli Google, istnieje olbrzymia szansa, że poradzi sobie też w innych (ważnych) wyszukiwarkach. W wielu aspektach wspomniana wyszukiwarka bardzo przypominała inne już istniejące rozwiązania, jednakże jej interfejs znacznie się wyróżniał. Strona domowa składała się jedynie z bardzo prostego formularza i zwykłego przycisku: „search”. Według literatury to „ta prostota, tak odmienna od wielu ówczesnych wyszukiwarek przypominających wyglądem portale internetowe, była przez wielu czymś bardzo oczekiwanym oraz idealnie spełniła swoje funkcję”.[5] Zdarzało się, że użytkownicy nie byli pewni, że strona załadowała się do końca, więc, by upewnić użytkownika o kompletności procesu ładowania dodano stopkę z prawami autorskim.

1.1 Pająki i roboty

By dobrze zrozumieć działanie wyszukiwarek należy zaznajomić się z kilkoma ważnymi terminami tzn. pająki, roboty, boty indeksujące oraz web crawlery’ami. Są to słowa synonimiczne. Reprezentują one narzędzie do automatycznego przeszukiwania stron internetowych.  Wiążą i indeksują możliwie jak największą liczbę stron oraz podstron znajdujących się w sieci WWW. Kolejnym etapem w procesie jest załadowanie (w odpowiednio sparsowanej formie danych o stronach) na serwery Google’a lub innej wyszukiwarki.

Należy również zauważyć, że niektóre z tych robotów nie są pożyteczne. Te niechciane potrafią przychodzić w najmniej oczekiwanym momencie i zeskanować zasoby witryny, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Obciążają one serwery, co wiąże się z dodatkowymi kosztami eksploatacji. Dzięki odpowiednim narzędziom można to kontrolować.[6] Roboty indeksujące stronę, podobnie jak użytkowników, można swobodnie śledzić oraz badać. Zajmują się one indeksowaniem stron i podstron portali. Skanują również różne pliki, który są powiązane ze stroną internetową. Badają także załączone dokumenty oraz zdjęcia.

1.2 Wyszukiwarka a indeksacja

Ważnym aspektem jest fakt, że można wpłynąć na sposób działania robotów przeszukujących oraz ingerować ręcznie w częstotliwość ich odwiedzania.[7] Służą do tego odpowiednie narzędzia Google. Jednakże nie zaleca się zbytniej ingerencji w podstawowe ustawienia. Na samą indeksację wpływa również wiele innych czynników np. wiek strony, jej rozmiar oraz treść, ilość linków.[8] Roboty te nie sprawdzają strony tylko jeden raz. Po pierwszym skanowaniu witryny, roboty indeksujące wrócą do niej po jakimś czasie, by sprawdzić wszelkie zaistniałe zmiany oraz by zaktualizować wszystkie modyfikacje.

Crawler wyszukiwarki Google to Googlebot[9], zaś robot indeksujący Yahoo!  nazywa się Slurp[10], a wyszukiwarki Bing – MSNBot. Wszystkie zachowują się stosunkowo podobnie. Zadaniem każdego twórcy strony, który troszczy się o optymalizację dla wyszukiwarek jest ułatwienie pracy tym robotom oraz swobodną i prawidłową indeksację wszystkich podstron portalu.

Technologia robotów nie jest i chyba nigdy nie będzie doskonała. Czasami nie są one w stanie zindeksować w całości witryny. Czasami można im zabronić przeglądania niektórych zasobów strony. Odpowiednie blokady można zastosować w plikach, takich jak: robots.txt, htaccess lub też bezpośrednio w pliku httpd.conf.[11]

Istnieje także możliwość zablokowania indeksacji grafiki i plików multimedialnych. Bardzo często, użytkownicy lub nawet inni blogerzy mogą tworzyć bezpośrednie odwołania do zasobów multimedialnych i stosować tzw. hot linki.  Zablokowanie takiej treści jest wskazane, ponieważ każdy serwis ma ograniczoną przepustowość łącza, a nadmiar takich linków może być przyczyną spadku wydajności serwisu.

[alert-announce]Sprawdź również Polepszanie widoczności strony w 7 krokach[/alert-announce]

2. Co wpływa na wysoki ranking w Google?

2.1 Ahh te linki

Gdy strona zostanie już zeskanowana, podlega pewnej automatycznej ocenie. Najpopularniejszy sposób wykorzystywany do dziś, oparty jest na sieci linków. Konceptem używania linków wskazujących z innych stron, jako sposób oceny wartości, został spopularyzowany przez Google. Odbyło się to za sprawą implementacji ich głównego algorytmu oraz systemu oceniania stron zwanego, jako „Page Rank”( inni twórcy też o nim wspominali, jednakże to rosnąca baza użytkowników Google go spopularyzowała). Krótko mówiąc, każdy link z innej strony, jest liczony, jako głos, a ta strona, która ma ich najwięcej wygrywa. Podstawową zasadą było to, że link był „głosem potwierdzenia i zaufania” edytorskiego dokumentu. Idea ta polegała na tym, że edytor a zarazem odbiorca uważał coś za wiarygodne źródło wiedzy, a link do źródła stawał się tego potwierdzeniem.

Idea ta polegała na tym, że edytor a zarazem odbiorca uważał coś za wiarygodne źródło wiedzy, a link do źródła stawał się tego potwierdzeniem.

Jednakże wraz z rozwojem sieci, wydawcy (twórcy stron) dowiedzieli się o mocy, jaką niosą za sobą linki przychodzące.[12]

Niektórzy z nich zaczęli „manipulować” w różny sposób wynikami wyszukiwań.  Stworzyło to sytuację, w której linki nie pochodziły od naturalnych odbiorców, lecz od wygenerowanych w sposób sztuczny systemów zdobywania linków. Na reakcję nie należało długo czekać.

Stworzyło to sytuację, w której linki nie pochodziły od naturalnych odbiorców, lecz od wygenerowanych w sposób sztuczny systemów zdobywania linków.

Algorytm jest do dziś wiele razy modyfikowany. Przeciętnie w ciągu roku w celu ulepszenia wyników wyszukiwania, dokonuje się średnio ponad 500-600 zmiań i od 2 do 4 poważnych aktualizacji.[13]

[alert-announce]Sprawdź również Co to jest budowanie bazy linków?[/alert-announce]

2.2 Jeszcze o Page Rank?

Algorytm Page Rank został skonstruowany na podstawie pracy[14] dwóch studentów Sergey Brina oraz Larry’ego Page’a ówczesnych studentów Uniwersytetu w Stanford, późniejszych właścicieli przedsiębiorstwa Google. Główna zasada algorytmu oparta jest na linkach przychodzących. Jednakże, według niego, każdy z nich nie jest tak samo ważny. Algorytm wskaźnika bazuje na tym, że jakość witryny można określić nie tylko zliczając ilość, ale również i jakość samych linków, które na nią wskazują. Im więcej linków przychodzących do strony lub konkretnej podstrony oraz im większa ich jakość (czyli poziom PR), tym lepiej dla oceny witryny.[15]

„Niestety” ten system również zawiódł, a Google w procesie ewolucji i ulepszania algorytmu częściowo zrezygnował i z tego rozwiązania. Jedna z ostatnich aktualizacji wartości wskaźnika miała miejsce w lutym 2013 roku. Do tej pory nie zanotowano żadnych zmian. Ówczesny przedstawiciel Google – Matt Cutts spytany o aktualizację w 2014 roku odpowiedział, że byłoby to wielce niespodziewane, gdyby taka sytuacja miała miejsce.[16] Choć w 2015 roku wielu ludzi pożegnało ten wskaźnik na zawsze, to należy pamiętać, że jest on podstawą algorytmu i jego kręgosłupem.

Chodź w 2015 roku wielu ludzi pożegnało ten wskaźnik na zawsze, to należy pamiętać, że jest on podstawą algorytmu i jego kręgosłupem.

Dlaczego anchor text?

Mimo skomplikowania całego algorytmu oraz skrupulatnemu ukrywaniu jego działania przed użytkownikami to istnieje możliwość wyróżnienia pewnych czynników wpływające na skuteczność pojawiania się danej strony WWW w wynikach Google. Jednym z nich jest tak zwany „anchor text”. Jest to widoczna część hiper linku, która prowadzi użytkownika do adresu strony[17].

Wpływ takich linków może być dość znaczący. Na przykład, jeśli strona będzie w jakiś sposób nieindeksowalna lub roboty będą miały kłopot z odkryciem, jaka jest jej treść, to tekst ten będzie głównym wskaźnikiem dla wyszukiwarki, wskazującym tematykę witryny. Zdarza się to dość często, w szczególności, gdy strona stworzona jest w technologii Flash.[18].

„Niestety” ten sposób oceniania został również odkryty przez „manipulujących” wynikami pozycjonerów. Google, by zadbać o dokładność i rzetelność swoich wyników wkrótce wprowadziła odpowiednią aktualizację swojego algorytmu łagodzącą ten proceder.

Google, by zadbać o dokładność i rzetelność swoich wyników wkrótce wprowadzi odpowiednią aktualizację swojego algorytmu łagodzącą ten proceder.

Relewantność?

Kolejnym ważnym czynnikiem, który warto omówić jest tak zwana relewantność. Oznacza to zgodność tematyczną połączeń(linków) między stronami. Linki, które pochodzą z serwisów / stron o tym samym temacie lub będące z nim ściśle powiązane, są warte więcej niż te, które pochodzą z serwisów niepowiązanych tematycznie.[19] Zapewnia to również ruch naturalny, np. umieszczając logo danego warsztatu na stronie wymiany opon istnieją duże szanse, że odwiedzający będzie również zainteresowany skorzystaniem z usług warsztatu.

Trochę o authority

Następnym czynnikiem wpływającym na wyniki strony jest tak zwane „authority”. Najłatwiej można zrozumieć to zjawisko przyjmując fakt, że znane wyszukiwarki internetowe dały pewnym witrynom znaczącą przewagę nad innymi stronami. Są to głównie strony rządowe, czy związane z edukacją lub z bardzo ważnymi i rozwojowymi projektami. Praktyka pochodzi z popularnego rozwiązania, które zostało opracowane przez badaczy na Uniwersytecie w Toronto. Nazwane jest ono algorytmem Hilltopa. Ranking ten umieszcza strony o najwyższym autorytecie w danej tematyce na szczycie rankingu. Oparty jest głównie na algorytmie, który operuje na specjalnym indeksie „dokumentów eksperckich”. [20]

Końcówki .edu i .gov

Ten fakt również odbił się na branży SEO.  Zaczęto więc uznawać, że linki pochodzące ze stron edukacyjnych i rządowych tzn. z koncówką .edu. .gov mają większą „moc”. Kiedy zapytano Matta Cuttsa, głównego eksperta odpowiedzialnego, za jakość wyszukiwania w Google, czy to jest prawda, stanowczo zaprzeczył. Mimo, że Google obejmuje stanowisko negujące ten fakt, to łatwo można sobie wyobrazić, że linki z takich domen mają znaczenie. „Większość osób uważa, że linki z domen .gov i .edu są bardziej wartościowe od innych, gdyż strony takie mają zazwyczaj wyższe rankingi PageRank,[21].

Rzadko zdarza się, że tego typu portale są miejscami niebezpiecznymi. Są one wolne od wirusów, nie tworzą sztucznych farm linków oraz nie są stworzone z myślą monetyzacji ruchu na swoich stronach. Można z tego wywnioskować, że zgodnie z wszystkimi algorytmami, linki z takich stron mogą wzmocnić pozycję strony w rankingach Google.

Coś nowego! CTR?!

Wraz z wprowadzeniem kolejnych aktualizacji ważnym czynnikiem stała się interakcja użytkownika z wynikami, które otrzymuje on od wyszukiwarki. Na początku osoba taka przekazuje informacje o tym, czego szuka. Wyszukiwarka odpowiada rezultatami, które znajdują się w indeksie dla regionu, z którego łączy się szukający. Polega to na zbadania adresu IP, który niesie ze sobą informację o położeniu użytkownika. System zapisuje cały schemat zachowania. Między innymi:

– mierzy czas, jaki minął od kliknięcia w kolejne wyniki wyszukiwania,

– sprawdza, który wynik kliknięty, jako pierwszy, drugi itd.,

– czas, jaki upłynął miedzy kolejnymi kliknięciami na stronie,

– czas przebywania na stronie,

– ilość stron odwiedzanych przez użytkownika,

– CTR (click-trough-rate) współczynnik klikalności danego wyniku[22].

[2] W. Babik, Słownik encyklopedyczny informacji, języków i systemów informacyjno-wyszukiwawczych, s. 305.

[3] http://ranking.pl/pl/rankings/search-engines.html, (dostęp 08.06.2015)

[4] https://www.eactive.pl/pozycjonowanie-stron/jakie-sa-najpopularniejsze-wyszukiwarki-internetowe-w-polsce-i-na-swiecie/, (dostęp 08.06.2015)

[5] J. I. Jerkovic, Wojownik SEO Sztuka osiągania najwyższych pozycji w wyszukiwarkach, wyd. Helion, 2011, s. 128.

[6]https://developers.google.com/webmasters/control-crawl-index/docs/robots_meta_tag, (dostęp 08.06.2015)

[7] https://support.google.com/webmasters/answer/48620?hl=pl, (dostęp 08.06.2015)

[8] http://leksykon.seoisem.pl/seo/wyszukiwarki/czestotliwosc-indeksowania, (dostęp 08.06.2015)

[9] https://support.google.com/webmasters/answer/182072?hl=en, (dostęp 08.06.2015)

[10]https://www.seochat.com/c/a/search-engine-spiders-help/the-yahoo-slurp-crawler/, (dostęp 08.06.2015)

[11] http://seo.zgred.pl/blokowanie-robotow-majesticseo-oraz-ahrefs-989, (dostęp 08.06.2015)

[12] E. Enge, S. Spencer, J. Stricchiola, R. Fishkin, The Art of SEO, O’Reilly Media, Sebastopol 2012, s. 140.

[13] https://moz.com/google-algorithm-change, (dostęp 08.06.2015)

[14] http://infolab.stanford.edu/~backrub/google.html, (dostęp 08.06.2015)

[15] http://poradnik-seo.pl/pozycjonowanie/page-rank,wskazniki-seo.html, (dostęp 08.06.2015)

[16]http://www.silesiasem.pl/pagerank-google-wycofuje-sie-z-aktualizacji-zielonego-paska,(dostęp 08.06.2015)

[17] https://moz.com/learn/seo/anchor-text, (dostęp 08.06.2015)

[18] https://support.google.com/webmasters/answer/72746?hl=pl, (dostęp 08.06.2015)

[19] http://webinside.pl/artykul-390-seo–strategie-budowania-linkow.html, (dostęp 08.06.2015)

[20] http://www.maxgraph.pl/Baza-SEO-SEM/99/Algorytm_Hilltop, (dostęp 08.06.2015)

[22] http://www.internetmarketingninjas.com/blog/search-engine-optimization/click-through-rate/, (dostęp 08.06.2015)

Czy wiesz wszystko o Google?

 Historia wyszukiwarki Google

Historia Google rozpoczęła się w marcu 1995 roku. Podstawą całego przedsięwzięcia był projekt badawczy dwóch studentów Uniwersytetu w Stanford. Był to Larry Page wraz z zaprzyjaźnionym Sergey’em Brinem.

Larry Page i Sergeï Brin
Larry Page i Sergeï Brin

Dzięki swoim umiejętnościom Page chciał zaimplementować rozwiązania matematyczne w procesie linkowania za pomocą wykorzystania grafów. Jego mentorem i prowadzącym był Terry Winogard, który namawiał go do skupienia się na tej tematyce. Sam projekt nazywał się „BackRub”[1]. Do zespołu młodego badacza dołączył Brin. Dzięki synergii wiedzy rozpoczęto projekt, który niedługo potem odmienił sposób działania nowoczesnych wyszukiwarek.

Nowy crawler zespołu rozpoczął swoje działanie w marcu w 1996 roku. Panel wyszukiwarki znajdował się na stronie domowej Uniwersytetu Stanford. Sam algorytm został nazwany Page Rank. Wiele osób uważa, że Page w nazwie, pochodzi od angielskiego słowa „page”, czyli strony a nie jak jest oryginalnie, od nazwiska twórcy.[2]

Wiele osób uważa, że Page w nazwie, pochodzi od angielskiego słowa „page”, czyli strony a nie jak jest oryginalnie, od nazwiska twórcy.

Niedługo po implementacji, badacze zauważyli, że wyniki wyszukiwania są bardziej adekwatne od tych proponowanych przez zastałe rozwiązania. Wcześniejsze algorytmy oparte były na bardzo prostej zasadzie. Zliczały ilość słów, które występują na stronie lub dokumencie i porównywały go do słowa poszukiwanego[3]. Zyskiwały zasoby, w których ich ilość była jak największa.

 Sam projekt napisany został w języku C oraz C++, wykorzystujący kilka procesorów Sun Ultras oraz Pentium, działających na systemie Linux. Interesującym wydaję się fakt, że pierwsza baza Google utrzymywana była na dysku twardym o wielkości zaledwie 28 GB[4]. Ciekawym jest również to, że był to projekt uniwersytecki a więc właścicielem wynalazku były władze uczelni. W późniejszym etapie Larry Page za prawo do patentu musiało zapłacić 1.8 mln dolarów w akcjach, co dla Uniwersytetu, w ostatecznym rozrachunku, przyniosło 336 mln dolarów zysku.[5]

W późniejszym etapie Larry Page za prawo do patentu musiało zapłacić 1.8 mln dolarów w akcjach, co dla Uniwersytetu, w ostatecznym rozrachunku, przyniosło 336 mln dolarów zysku.

Wraz z rozwojem, zespół zdecydował się na opuszczenie murów uczelni oraz zmianę nazwy wyszukiwarki. Wynikiem burzy mózgów okazała się interesująca nazwa „Google”. Pochodzi ona od słowa „googol”. Ostatecznie wybór został ograniczony do dwóch propozycji, mianowicie Googolplex i krótsza kontrpropozycja: Googol. Są to dwie ogromne liczby (googolplex – jedynka z googolem zer, googol to jedynka ze 100 zerami). Użycie tego terminu miało oznaczać rozpoczętą przez nich misję, której celem było uporządkowanie nieskończonych zasobów informacji, które znajdują się Internecie.[6]

Domena Google została zarejestrowana w lipcu 1997 roku. Pierwszym inwestorem przedsiębiorstwa stał się Andy Bechtolsheim, który był wtedy współzałożycielem firmy Sun Microsystem. Pierwszy czek, który podpisał opiewał na sumę 100 000 USD dla podmiotu, który jeszcze nie istniał, czyli Google inc.

Pierwszy czek, który podpisał opiewał na sumę 100 000 USD dla podmiotu, który jeszcze nie istniał, czyli Google inc.

Zarejestrowanie spółki Google nastąpiło następnego roku czwartego lipca 1998. Początki giganta były bardzo skromne. Biuro powstało w garażu Susan Wojcicki w Kalifornii, a ich słynny serwer chroniony był przez obudowę z klocków lego. Patrz zdjęcie:

obudowa serwera z klocków lego
obudowa serwera Google z klocków lego

W tamtym momencie nie stać ich było nawet na zatrudnienie jednego pracownika.

Jak Google wyprzedziło Yahoo?

W tym czasie palmę pierwszeństwa dzierżyło Yahoo. Wyszukiwarka notowała ponad 25 milionów odwiedzin dziennie oraz jako pierwsza z firm w stu procentach operująca w Internecie ogłosiła przekroczenie progu rentowności.[7] W tym okresie notowania akcji spółki wynosiły ponad 230 dolarów za jednostkę, by tuż po 2000 roku spadły do 5 dolarów za jednostkę. Tak wielkie osłabienie monopolisty, jakim był Yahoo przyczyniło się w dużym stopniu do możliwości rozwoju firmy Google.

Tak wielkie osłabienie monopolisty, jakim był Yahoo przyczyniło się w dużym stopniu do możliwości rozwoju firmy Google.

Kryzys finansowy a Google

Ekonomiści wnioskują, że było to związane z pęknięciem bańki inwestycyjnej, która napędzana została przez panikę związaną z pluskwą milenijną. Korporacje na całym świecie w strachu inwestowały olbrzymie kwoty w najnowszy sprzęt elektroniczny oraz oprogramowanie. Szybko rosnąca koniunktura skłoniła wielu inwestorów do inwestycji w spółki internetowe zwane dotkomami. Akcje te zwróciły również uwagę specjalistów od inwestycji krótkoterminowych, a dzięki ich działaniom, przeszacowano ceny akcji bardzo wielu spółek, w tym również Yahoo. Po załamaniu giełdowym wielu dużych reklamodawców wycofało się z rynku.

Kunszt Google polegał na tym, że skupił się na drobnych wydawcach oraz reklamodawcach. Spółce wolnej od wpływów recesji na rynku udało się uzyskać przychody rzędu 440 milionów dolarów.

W 2003 roku Google, jako firma z czteroletni stażem- mogła się pochwalić sprzedażą rzędu 1,5 miliarda dolarów, stumilionowym zyskiem i obsługą ponad 80 procent zapytań kierowanych z całego świata do ogółu wyszukiwarek. W 2004 roku 18 sierpnia w ramach pierwszej oferty publicznej na giełdzie Wall Street spółka emituje 19 605 052 akcji zwykłych klasy A. Cena emisji: 85 USD za akcję.[8]

W lipcu 2005 roku akcje Google zyskują prawie cztery procent na wartości, gdy Credit Suisse First Boston wycenia jedną jednostkę spółki na 350 dolarów. Liczono także, że Google zostanie umieszczone w najważniejszym indeksie giełdowym w Stanach Zjednoczonych, czyli S&P 500. Do tej listy został dodany rok później. W obrotach pozasesyjnych wartość akcji Google wzrosła w ciągu kilkudziesięciu minut o ponad 30 USD (9 proc.), zwiększając kapitalizację spółki o ponad 8 mld USD.[9]

Google dziś

Zdjęcie głównej siedziby Google
Zdjęcie głównej siedziby Google

Obecnie Google w swoich placówkach zatrudnia ponad 54 000 pracowników. Korporacja posiada również placówki w kilkunastu krajach poza USA. W 2014 roku przychód przedsiębiorstwa wyniósł 66 mld dolarów(…) w porównaniu do roku poprzedniego. Firma może się pochwalić zyskiem netto na poziomie 14,4 mld dolarów oraz zyskiem operacyjnym równym 16,5 mld dolarów.[10] Obecnie przychody tej największej agencji reklamowej na świecie dorównują przychodom budżetowym średnio zamożnego państwa np. Polski [11].

Obecnie przychody tej największej agencji reklamowej na świecie dorównują przychodom budżetowym średnio zamożnego państwa np. Polski.

Z aspektów technicznych, Google może się pochwalić ponad 1 bilionem zindeksowanych stron[12], przetwarzaniem ponad 20 petabajtów (1 petabajta = 1 073 741 824 megabajtów) dziennie[13]. Jedno kliknięcie myszki, wywołujące wyszukiwanie jest w stanie prześledzić 1 bilion różnych informacji.[14]

[1] http://infolab.stanford.edu/~backrub/google.html, (dostęp 08.06.2015)

[2] http://web.archive.org/web/20090424093934/http://www.google.com/press/funfacts.html, (dostęp 08.06.2015)

[3] S. Abiteboul, V. Vianu, Queries and Computation on the Web. Proceedings of the International Conference on Database Theory, Delphi 1997, s. 84.

[4] https://www.google.pl/about/company/history/, (dostęp 08.06.2015)

[5] S. Levie, In The Plex: How Google Thinks, Works, and Shapes Our Lives, Simon & Schuster, 2011, s. 82.

[6] http://www.focus.pl/sekrety-nauki/skad-wziela-sie-nazwa-google-12, (dostęp 08.06.2015)

[7] R.L Brandt, Potęga Googla, Znak, 2011, s. 13-14.

[8] http://www.google.com/about/company/history/, (dostęp 08.06.2015)

[9]  http://www.parkiet.com/artykul/437786.html?print=tak, (dostęp 08.06.2015)

[10] http://pclab.pl/news61734.html, (dostęp 08.06.2015)

[11] Dz.U. 2014 poz. 162 USTAWA BUDŻETOWANA ROK 2014 z dnia 24 stycznia 2014 r.

[12] http://techcrunch.com/2008/01/09/google-processing-20000-terabytes-a-day-and-growing, (dostęp 08.06.2015)

[13] http://www.complex.com/pop-culture/2013/02/50-things-you-didnt-know-about-google/language-interfaces, (dostęp 08.06.2015)

[14] http://www.wired.com/2012/08/google-trillion-pieces-of-data, (dostęp 08.06.2015)

Co to jest SERP i co ma wspólnego z moją stroną?

Od lat wszystkie SERPy wyglądał dokładnie tak samo. W skład wchodziło kilka reklam na górze i z boku 10 naturalnych wyników wyszukiwania które wyszukiwarka uznawała za najbardziej istotne. Ponieważ „każdy” z wyników wyszukiwania wyglądały tak samo, Nas, jako poszukiwaczy interesowały tylko górne wyniki które „zazwyczaj” były najbardziej istotne.

Read More

Alternatywy dla Google Analytics

:

justify;">Niewątpliwie Google Analytics to jedna z najpopularniejszych usług do mierzenia statystyk internetowych. Swój sukces zawdzięcza przede wszystkim znanej marce (GOOGLE), łatwości instalacji oraz łatwej obsłudze aplikacji. Zaletą Analiticsa jest również olbrzymie wsparcia (materiały i instrukcje bezpośrednio od Google, niezliczona ilość kursów, darmowych poradników etc). Google oferuję również certyfikaty świadczące o odpowiedniej znajomości narzędzia. Najważniejsze jest jednak jedno –  funkcjonalność tego narzędzia w większości odpowiada potrzebom marketerów małych, średnich, a nawet dużych stron internetowych.

:

justify;">Czy jednak powinniśmy bezgranicznie ufać Google? Czy  fakt, że tak duża korporacja oddaje potężne narzędzie całkowicie za darmo nie powinien napawać nas podejrzliwością? Przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że decydując się na Google Analytics zamawiasz od razu cały pakiet. Pakiet, w którego skład wchodzą nie tylko jego zalety, ale także wady.

:

justify;">Podstawowymi wadami korzystania ze statystyk Google Analytics są:

:

justify;">

  • dane zbierane są na zewnętrznym serwerze,
  • właścicielem wszystkich zebranych danych jest Google, więc uzależniając się od kaprysu “Wujka” możesz je wszystkie stracić i nie powinieneś mieć do nikogo pretensji,
  • dane zebrane o Twoich użytkownikach są/mogą być przekazywane podmiotom trzecim lub wykorzystywane przez Google do własnych celów (najprostszy przykład – Google Adwords),
  • pojawia się dużo opinii, że Google niezbyt dokładnie mierzy ruch na stronie (dużo osób blokuje skrypty GA),
  • dane zebrane z Twojej strony Google może wykorzystać do ustalenia pozycji w wyszukiwarce (wielu pozycjonerów odradza stosowanie GA na świeżych stronach z małą ilością odsłon i wysokim “bounce rate”).
  • :

    justify;">Niezależnie od tego czy realnie myślisz nad zmianą narzędzia monitorującego ruch na Twojej stronie, czy chcesz zainstalować dodatkowe narzędzie dla porównania wyników lub najzwyczajniej w świecie nie chcesz udostępniać danych wielkiej korporacji poniżej przedstawiam Ci listę najlepszych moim zdaniem narzędzi, które będą idealną alternatywą dla GA:

    :

    justify;">Darmowe alternatywy dla Google Analytics:

    :

    justify;">1. Piwik

    :

    justify;">Najpopularniejsza alternatywa dla Google Analytics. Piwik jest darmowym oprogramowaniem, które instalujesz na własnym serwerze. Piwik możliwościami dorównuje swojemu konkurentowi: zbiera dane o użytkownikach, daje możliwość śledzenia zachowań w czasie rzeczywistym (real-time analytics), istnieje możliwość ustawienia celu oraz mierzenia konwersji. Piwik składa się z modułów, więc możesz dowolnie przemieszczać elementy dostosowując narzędzie do swoich potrzeb.

    :

    justify;">Jeśli potrzebujesz pomocy na pewno nie zostaniesz sam – na stronie głównej projektu dostępne przydatne informacje oraz tutoriale. Jako, że jest to rozwiązanie typu Open source (podobnie jak WordPress) możesz liczyć na wsparcie społeczności.

    :

    justify;">Piwika łatwo zainstalujesz także na WordPressie. Za pomocą wtyczki lub manualnie. Dostępne są również aplikację na Iphona oraz Androida, dzięki czemu możesz łatwo monitorować statystyki z dowolnego miejsca.

    :

    justify;">Więcej o projekcie: Piwik.org

    :

    justify;"> Demo online

    :

    justify;">2. Clicky

    :

    justify;">Podobnie jak poprzednik jest bardzo dobrym narzędziem, które możesz wykorzystać zamiast Google Analytics. Statystyki dostępne są zarówno w wersji darmowej (1 domena , 3000 użytkowników dziennie) jak i płatnej (wzbogacona m.in. o “heatmapy”).

    :

    justify;">W wersji darmowej otrzymujesz wszystko to co może Ci być potrzebne do właściwej analizy zachowań internautów.

    :

    justify;">Clicky również bez problemu zainstalujesz je na swoim WordPressie za pomocą wtyczkilub bez.

    :

    justify;">Link do strony: Clicky

    :

    justify;">Demo online

    :

    justify;">3. Open Web Analytics

    :

    justify;">Omawiając alternatywy dla Google Analytics nie sposób ich pominać. Open Web Analytics to statystyki dostępne zarówno jako wtyczka do WordPressa oraz jako oddzielne narzędzie instalowane na własnym serwerze. Wyglądem przypomina starą wersję Google Analytics, więc dla osób, które przesiądą się na to rozwiązanie może być do duże ułatwienie. Jedną z wielu ciekawych funkcji OWA jest heatmapa kliknięć na Twojej stronie.

    :

    justify;">Oficjalna strona: Open Web Analytics

    :

    justify;">Demo online

    :

    justify;">4. TrendCounter

    :

    justify;">Całkiem przyjemne narzędzie dla osób, które rozpoczynają dopiero przygodę ze statystykami. Najważniejsze informacje podane są czytelnie w prosty do odczytania sposób. W połączeniu z prostym i schludnym interfejsem może być to doskonała alternatywa dla osób, które przeraża mnogość funkcji w GA.

    :

    justify;">Strona oficjalna: Trendcounter

    :

    justify;">Demo online

    :

    justify;">Powyższe zestawienie jest całkowicie subiektywne, jednak mimo wszystko mam nadzieję, że będzie dla Ciebie pomocne w szukaniu alternatywy dla Google Analytics.

    :

    justify;">Czego Ty używasz? Zostajesz przy statystykach od Google? A może masz do polecenia ciekawe narzędzie, które nie znalazło się na liście? Komentuj śmiało

    :

    justify;">Prawdopodobnie znalazłeś ten artykuł wpisując do wyszukiwarki:

    – Darmowe alternatywy dla Google Analytics

    – Alternatywa Google Analytics

    – Co zamiast Google Analytics

    Alternatywy dla Google Analytics

    :

    justify;">Jeżeli spodobał Ci się  artykuł subskrybuj, likuj, udostępniaj. Po więcej na temat pozycjonowania, powiększania sprzedaży w sklepie internetowym i promocji w sieci zapraszam do kategorii e-commerce.

    :

    center;">JEST TO WPIS GOŚCINNY

    Jak zmierzyć sukces SEO?

    Istnieje popularne powiedzenie:, „Jeśli można coś zmierzyć, można to poprawić”. Pomiar jest jednym z najważniejszych czynników przy określaniu końcowego wyniku. Mając możliwość śledzenia pieniężnej wartość zwrotu z konwersji jesteśmy w stanie określić ROI (revenue on investment) kampanii SEO.

    Więc które wskaźniki, musimy śledzić?

    To zależy przede wszystkim od twojej działalności. Każda firma posiada swoje kluczowe wskaźniki wydajności, które określa KPI (ang. Key Performance Idicators). U innych będzie to liczba wyświetleń oferty u następnych liczba pobranych próbek. W tym wpisie będę wyjaśniał niektóre z kluczowych wskaźników, które można stosować do pomiaru sukcesu SEO.

    Użyte aplikacje

    • Google Analitics
    • Search Console
    • Ahrefs (wersja darmowa)

    Niedawno Google ogłosił kilka zmian w sprawozdaniach Google Analitics, ogłaszając wdrożenie raportów zwanych „Pozyskiwanie”.pozyskiwanie

    Google Analitics>Pozyskiwanie

    Powyższe okno umożliwia analizę w tym samym miejscu takich współczynników jak pozyskanie, zachowanie i konwersja odwiedzających stronę, dzięki czemu wysnuwanie wniosków stało się o wiele łatwiejsze.

    [alert-warning]W przypadku mierzenia sukcesu SEO najważniejszymi wskaźnikiem będzie oczywiście wynik organiczny.[/alert-warning]

    Raport ten wyraźnie pokazuje, w jaki sposób pozyskaliśmy odwiedzających, ich zachowania na stronie oraz ścieżki konwersji. Wykresy obrazowo pokazują liczbę odwiedzających którzy przybyli z wyszukiwarek, czyli Organic Search (wyników organicznych) oraz odsetek konwersji danego kanału. Analiza tego raportu da nam szybki wgląd, które sposoby pozyskiwanie odwiedzjących były najskuteczniejsze oraz doprowadziły do najlepszej konwersji.

    Sukces SEO a zachowanie

    Analizy i zrozumienia zachowania użytkowników jest istotnym czynnikiem pomiaru sukcesu SEO. Kontrola przepływu ruchu wzbogaci nas w informację na temat tego, które strony są najczęściej odwiedzane, a to pozwoli nam na poprawę obsługi i interakcji oraz nawigację w witrynie. Warto też zbadać czy nasz ruch organiczny trafią na tę strony, które są związane z docelową kampanią.Zachowanie użytkowników

    Google Analitics>Zachowanie>Przepływ zachowań

    [alert-warning]Ruch na stronach o nieznanej nam tematycę i wysokim wskaźnikiem odrzuceń powinien zapalić u nas czerwoną lampkę.[/alert-warning]

    Sukces SEO a zapytania użytkownika( search queries )

    Po tym jak Google ograniczyło (a wręcz zablokowało) możliwość sprawdzenia zapytań użytkownika( po jakich nasza strona zostaje odnaleziona), marketingowcy stanęli przez nie lada wyzwaniem. Jak w przykładzie poniżej, większość interesujących nas danych zostało ukryte pod słowem (not provided).

    google analitics
    Zablokowane wyniki w Google Analitics

    Google Analitics>Pozyskiwanie>Kanały

    Niestety nie ma na to żadnego haka a jedynym sposobem na dodarcie do takich danych stały się rozwiązania alternatywne. Zapytania Search Console (starego GWT) daje nam wyobrażenie o frazach, na jakie rankujemy w wynikach Google. Korzystając z tej aplikacji uzyskamy informację na temat pozycja słów kluczowych oraz CTR(click trough rate) które są bardzo cennymi metrykami.

    Niestety nie uzyskamy, aż tak dokładnych danych w porównaniu z Google Analytics. W dodatku w Search Console mamy do czynienienia z 3-4 dniowym opóźnieniem.

    Okno Search Console
    Okno Search Console

    Search Console>Ruch związany z wyszukiwaniem>Analityka wyszukiwania

    Zapytania wskazują nam również listę podstron, które są wskazywane przez frazy, co rzeczywiście ułatwia nam zrozumienie, która z naszych stron jest najpopularniejsza. Aplikację te można połączyć bezpośrednio z Analiticsem.

    [alert-warning]Możemy tu sprawdzić  jakich słów użył odwiedzający by trafić na naszą stronę. Sukces SEO oznaczy jak największą liczbę wejść z frazy na którą się pozycjonujemy.[/alert-warning]

    Sukces SEO a linki zwrotne ( backlinks ).

    Linki zwrotne są jednym z najważniejszych czynników SEO a zdobywania ich o jak najlepszej jakości pomoga w uzyskaniu wyższych pozycji w SERP (lista wyników wyszukiwań). Jednym z najlepszych narzędzi, które, na co dzień używam jest Ahrefs.

    Oczywiście istnieją inne narzędzia tj. Majestic SEO, Moz RST itd. Jednakże Ahrefs umożliwia darmowe przeprowadzenie kilku analiz dziennie, co na potrzeby przykładu w zupełności wystarczy. Oczywiście branża SEO blokuję linki przed wścibskimi oczami blokując roboty takich programów. Jeżeli jednak zlecamy pozycjonowanie metodami White Hat to transparentność powinna zostać zachowana a naszym oczom powinien się ukazać pełen profil linków.

     Niektóre z kluczowych czynników, które należy uwzględnić przy analizie:

    • Referring Domain Count (liczba domen linkujących)
    • Backlink Count (liczba linków zwrotnych)
    • Backlink Type (rodzaj linku)
    • Anchor Text Distribution (rozkład anchorów)
    Główne menu Ahrefs
    Główne menu Ahrefs

    Referring Domain wskazuję liczbę domen linkujących do twojego serwisu. Im wyższa liczba, tym bardziej popularna jest twoja witryna. Zapamiętaj jednak, że zwiększenie samej ilość linków czyli Backlinks niekoniecznie wiązać się będzie ze zwiększeniem twojej widoczności w SERPach.

    Kolejnym ważnym wskaźnikiem jest jakość samych domen linkujących do naszej strony. Głównymi wskaźnikami jest tu DR (domain rank) oraz UR (url rating). Oba wskaźniki wyliczane są dzięki odpowiednim i skomplikowanym algorytmom, które wykorzystuję aplikacja Ahrefs. Oczywiści im wyższy DR i UR tym jakoś witryny jest lepsza.

    Domain Rank w Ahrefs
    Domain Rank w Ahrefs

    Ahrefs>Site Explorer>INBOUND LINKS>Referring Domains

    Ahrefs sprawia, że bardzo łatwy staję się dla użytkownika analiza tych wskaźników. Link do naszej witryny możemy posegregować i łatwo sprawdzić, jakie domeny wpływają na naszą stronę najbardziej. W dodatku od niedawna  przy linku ukazuję się opis, z jakiej części witryny pochodzi sam link. Jest to  Backlink Type czyli rodzaj linku.

    typ linkow
    Typy linków w Ahrefs

    Sukces SEO a rozkład anchorów

    Rozkład anchorów Ahrefs
    Rozkład anchorów Ahrefs

    Ahrefs> Site Explorer> INBOUND LINKS> Anchors

    Ten raport pomoże Ci zidentyfikować, w jaki sposób kształtują się anchory „odnośniki do domeny”. W dzisiejszych czasach jest to bardzo ważny wskaźnik.

    [alert-warning]Ich sztuczny i niezdywersyfikowany rozkład może doprowadzić do zbanowania naszej domeny przez Google.*[/alert-warning]

    * Zbytnie uogólnienie. „Prowadzi do nałożenia kary ręcznej lub odsunięcie w wynikach wyszukania.” – mówi autor bloga seo Paweł Gontarek.

    Masz pytania lub wątpliwości? Czegoś zabrakło w zestawieniu? A może masz inny punkt widzenia? W takim razie zapraszam do dyskusji w komentarzach!

    Prawdopodobnie znalazłeś ten artykuł wpisując do wyszukiwarki:

    –  sukces seo
    – jak mierzyć skuces seo
    – skuteczność seo
    – działania seo

    Jeżeli spodobał Ci się mój artykuł subskrybuj, likuj, udostępniaj. Po więcej na temat pozycjonowania, powiększania sprzedaży w sklepie internetowym i promocji w sieci zapraszam do kategorii e-commerce.