Posts Tagged

pozycjonowanie

Czy pozycjonowanie stron to spam?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo złożona. By zrozumieć cały pojęcie wybrałem kilka pytań pomocniczych, które odpowiednio nakierują Nas na meritum.

Czy marketing jest moralny?

Na samym początku marketing polegał na prostym dostarczeniu informacji do swojego potencjalnego nabywcy. Dystrybuowaliśmy informację jaki mamy towar, w jakiej cenie i w jakim miejscu.

Zwykły rynek a na nim prapradziadek Sylwesterus: „3 świeże ryby, na miejscu, 2 denary od sztuki”.

Jednakże we współczesnych czasach mamy do czynienia z o wiele bardziej skomplikowanymi procesami. Sięgając do źródeł akademickich, można wspomnieć np. o strategii 5P, a nawet 7P.

Produkt-Dystrybucja-Ludzie-Miejsce-Świadectwo Materialne-Proces-Cena.

Nie wchodząc w szczegóły, nie wygląda to na coś wielce niemoralnego? Skąd ta cała niechęć. Głównym powodem jest to, że w wielu przypadkach nie wystarczyło zaspokojenie popytu czyt. potrzeb innych ludzi. Zaczęto kreować potrzeby, których wcześniej nie było.

Więcej o temacie w artykule : Etyka marketingu oraz  Moralny wymiar reklamy

Marketing zostaję kojarzony z wszechobecną i niechcianą reklamą. Zaczęto manipulować, działać na niskich emocjach i pobudkach. Moda, trendy, zazdrość, rozdmuchany konsumpcjonizm itd. – i te całe hipisowskie gadanie 🙂

“We buy things we don’t need with money we don’t have to impress people we don’t like.”

“Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, by zaimponować ludziom, których nie lubimy”.
Dave Ramsey

Co ma do tego pozycjonowanie?

No właściwie tylko tyle, że nie wygląda przy tym wszystkim tak bardzo źle. To zwykłe dostarczenie informacji o produktach czy firmie i to osobie zainteresowanej usługą.

Czy pozycjonowanie to nielegalna manipulacja?

Przy tym punkcie warto wspomnieć, że Google to największa prywatna agencja marketingowa na świecie. Realizująca swoje prywatne interesy.

Zazwyczaj pierwszym etapem przed przystąpieniem do linkbuldingu (zdobywanie linków), jest optymalizacja, (czyli SEO).

Jako że czasy spamierskiego key-density powoli odchodzą do lamusa, proces SEO polega głównie na poprawieniu struktury strony, dodaniu nagłówków, meta tagów, słów kluczowych, contentu (tesktów) oraz przyśpieszenie jej działania. Kolejny etap to lepsze lub gorsze linkowanie.

Wrócmy do bardziej ogólnej rozkminy. Jaka w tym manipulacja, że będąc mechanikiem w Olsztynie, nasza strona wyświetli się na pierwszym miejscu pod hasłem „mechanik Olsztyn”.

Google nigdy nie będzie w stu procentach sprawiedliwe. Trzeba mu trochę pomóc.

 Dlaczego na wszystkie frazy w Polsce związane z usługami medycznymi ma wyświetlać się duży podlinkowany portal np. znanylekarz.pl zamiast stron lokalnych prywatnych gabinetów. (tu problem rozwiązują nieco Google Maps z adresami oraz geolokalizacja).

W Internecie więksi stają się jeszcze więksi a mali jeszcze mniejsi. Jak w życiu.

Oto przykład: How 16 Companies are Dominating the World’s Google Search Results

Czy linkbulding to spamowanie?

Ja o tym myślę zawsze w pewnym ciekawym kontekście. Miejscówkę (zewnętrzna strona, na której można zdobyć linka) można potraktować, jako zaproszenie na domówkę.

Wymieńmy 5 rodzajów miejsc:

  • Przed wejście stoi ochroniarz i trzeba zapłacić za wejście. To są miejsca płatne. Zwykle moderowane. Nie gwarantuję to jednak udanej imprezy 😉
  •  Domówka z gospodarzem. Można na nią pójść wypić piwko i wrócić do domu. Jak zaczniesz rozrabiać, to gospodarz wygoni. – To miejsca, na których możesz zostawić dobrego darmowego linka i są moderowane.
  • Domówka bez gospodarza. Można na nią pójść wypić piwko i wrócić do domu. Czasem zamienia się w to Project X (miejscówka zostaję zaspamiona), ale nie musi.
  • Rozwalająca się chata. To miejsca, w które możesz dodać darmowego linka i nawet z automatu, ale nie chcesz.
  • Domówka u przyjaciół. Wymiana linkami ze znajomymi z branży. Podlinkowane ciekawych artykułów, linki naturalne.
  • Oraz ten najbardziej spamowe, czyli, wybijamy okno, wchodzimy na chatę i robimy imprezę. Cegła to narzędzia do spamowania z recaptcha, wszystkie link injection i inne ciekawe rzeczy.

Podsumowanie

Pozycjonowanie jest moralne tak samo, jak wszystkie inne działania promocyjne.

SEO (optymalizacja) w dzisiejszych czasach nabiera kolorów i działa już praktycznie tylko na korzyść użyszkodników.

Linkbulding? Wszystko zależy od nas. To ty zdecydujesz w jak sposób chcesz działać i jakich środków zamierzamy do tego użyć.
Fakt, fach ten to  nie jest  ratowanie dzieci w Afryce, jednak w porównaniu z  podprogowymi reklamami telewizyjnymi czy tołkowaniem 1000 razy sloganów reklamowych w radio to te „nasze pozycjonowanie” nie wygląda tak źle…

Jak zwykle, zapraszam do dyskusji i komentowania!

Google uwarunkuje wyniki wyszukiwań od naszych min?

Jak często przeszukujesz sieć za pomocą wyszukiwarki Google w telefonie? Skąd wiesz, czy przypadkiem „wielki brat” nie obserwuję Ciebie z za drugiej strony ekranu i nie bada czy podobają Ci się wyniki wyszukiwań?Czy wyraz zadowolenia lub dezaprobaty z wyników wyszukiwania będzie kolejnym czynnikiem kształtującym kolejność pojawiających się nam stron?

O co tu w ogóle chodzi?

Poruszam ten temat, ponieważ na co dzień w pracy zajmuję się „badaniem wyników wyszukiwania”. Podstawowy i pierwszy algorytm regulujący te zagadnienie opierał/a się na sieci linków.

Mówiąc krótko, lakonicznie i dla niewtajemniczonych, każdy link z innej strony, był/jest liczony, jako głos, a ta strona, która ma ich najwięcej wygrywa. Podstawową zasadą było to, że link był „głosem potwierdzenia i zaufania” edytorskiego dokumentu. Edytor a zarazem odbiorca uważał coś za wiarygodne źródło wiedzy, a link do źródła stawał się tego potwierdzeniem. W taki sposób strony najbardziej wiarygodne, zaufane i cytowane pojawiały się na pierwszej stronie wyszukiwań.

Jednakże wraz z rozwojem sieci, wydawcy (twórcy stron) dowiedzieli się o mocy, jaką niosą za sobą linki przychodzące….

[alert-success]Po więcej http://sylwesterjezierski.pl/co-nalezy-wiedziec-o-wyszukiwarkach-i-pozycjonowaniu/[/alert-success]

Z tego powodu nasz potentat zaczął wprowadź coraz nowsze i bardziej wysublimowane algorytmy, które wspierały firmę w ich „walce o adekwatność wyników„.

Wracając do tematu. Nowo opublikowane patent Google opisuje technologię, która miałaby wpływać na kolejność stron opierając się na wskaźnikach biometrycznych satysfakcji użytkownika lub ujemnego sprzężenia zwrotnego poszukującego. Innymi słowy;

Google miałoby śledzić zadowolenie lub niezadowolenie użytkownika wchodzącego w reakcję z listą wyników wyszukiwania i korzystając z uczenia maszynowego budować model oparty na tej satysfakcji. Odpowiednia walidacja miałaby podnieść lub opuści kolejność pojawiających się stron.

Jak to miałoby działać?

Poziom satysfakcji byłby oparta na śledzeniu i pomiarze parametrów biometrycznych uzyskanych po prezentacji wyników wyszukiwania użytkownikowi. Pomoże to ustalić, czy nie wywołują one ujemnej reakcji u użytkownika. Google miałoby tu korzystać np. z kamery i innych urządzeń zbierających mikrodane.

B98U3TIFDJ

Na przykład:Jeżeli ktoś szuka informacji na temat ulubionego artysty a pierwsza strona okazała się oszukańczym przekierowaniem, to Google zanotuję wyraz naszego niezadowolenia. Taka reakcja może być postrzegane jako negatywny sygnał przez wyszukiwarkę, co może skutkować obniżeniem pozycji danego wyniku.

Co ciekawe system ma badać nie jeden a więcej parametrów biometrycznych:

  • Podwyższoną temperaturę ciała
  • Zwężenie powiek
  • Obrót oczami
  • Zaczerwienienie twarzy
  • Zwiększenie częstotliwości mrugania
  • Zwiększenie bicia serca

Nazwa patentu: Ranking Query Results Using Biometric Parameters

Wynalazcy: Jason Sanders, Gabriel Taubman

Uprawniony do patentu: Google

Nr patentu US 20160103833

Opublikowano 14 kwietnia 2016

Zapisano: 28 luty 2013

Podsumowanie

Choć wielu z was może to przerażać to należy pamiętać, że wyniki wyszukiwania już od dawna są do nas dopasowywane (personalizowane). Google czyta wasze maile, pamięta co wyszukiwałeś i „wie co jadłeś na śniadanie„. W świecie SEO już od jakiegoś czasu mówi się o wpływie kliknięć w poszczególne wyniki(z ang. CTR) na kolejność wyświetlania stron. Te klikane najczęściej miałby być uznawane za najbardziej trafne a ich pozycja odpowiednio podniesiona. Choć obie informację nie są oficjalnie potwierdzone, to jedynym sposobem na spokojny sen dla  twórców jest skupienie się na tworzeniu konkretnych oraz wartościowych treści kreowanych z myślą o użyszkodni …..użytkowniku.

Źródło:

http://www.seobythesea.com/2016/04/satisfaction-future-ranking-signal-google-search-results/

Jak stworzyć i gdzie wysłać notkę prasową?

Stworzenie komunikatu prasowego to jedno. Dystrybucja to zupełnie inna sprawa.

W internetowym kociołku, w którym o uwagę każdego użytkownika walczy setki mediów naraz, a reklama wychyla się zza każdej zakładki, ciężko jest znaleźć miejsce, w którym nasza notka będzie umieszczona i przeczytana. Szczególnie jeśli jesteśmy mało firmą, która nic nie znaczy, a to co mamy do powiedzenia, nie jest rewolucją. I do tego chcemy zrobić to zupełnie za darmo, albo mocno po kosztach.

Jest to jednak możliwie. W jaki sposób? Podpowiadam!

1. Notka prasowa na serwisie branżowym

To jedna z najpewniejszych dróg – im węższa dziedzina, którą zajmuje się portal, tym większe prawdopodobieństwo, że umieszczą na swoich łamach nasz tekst. Specjalistyczny serwis zazwyczaj również trafia idealnie w naszą grupę docelową, a więc szansa na konwersję będzie tutaj najwyższa.

Media specjalistyczne tego typu to również blogi, do których również warto uderzyć, jeśli ich zasięg jest odpowiednio wysoki.

Mogą tu pojawić się linki brandowe, do wydarzeń lub bezpośrednio do produktów znajdujących się na twojej stronie.

Tu wykorzystać można:

  • bezpośredni kontakt z wydawcą
  • Whitepress (artykuły sponsorowane)

Jeżeli naprawdę zależy nam na publikacji to dla każdego z wydawców powinniśmy przygotować oddzielną przeredagowaną notkę.

Podsyłam również ciekawy link o tym Jak nie komunikować się z wydawcami.

http://searchengineland.com/manual-link-buildings-7-worst-outreach-offenses-245688

Nie wspominając tu nawet o algorytmie Panda który już od dawna „poluję” na portale których jedyną działalnością było przekopiowywanie treści z innych stron. 

2. Wyspecjalizowane agencje PR

Na rynku znajduje się wiele agencji, które specjalizują się w relacjach firma-prasa. Niestety niewiele z nich podchodzi do sprawy w 100% kompleksowo, ale warto próbować. Zanim podejmiemy się współpracy, wyciągnijmy więc tyle, ile się da – na czym polega konkretna usługa i co jest po naszej stronie? Czasem taka realizacja obejmuje jedynie podsunięcie bazy dziennikarzy i gazet, które ewentualnie zgodziłyby się na publikację. Nie muszę mówić, że taki research zajmie nam kilka godzin. Nie warto.

3. Agregatory

Są jeszcze miejsca w sieci, w których umieszcza się wszystko, bez specjalnego zwracania uwagi na jakość i tematykę.

Generalnie tego typu portale są i lepsze i gorsze – niektóre całkiem przyzwoite, inne z wylewającymi się reklamami i artykułami, w których o znalezienie wspólnego mianownika raczej trudno. Jest to raj dla pozycjonerów, stąd droga jest trochę kręta, obciążona pewnym ryzykiem i raczej taką publikacją nigdzie się nie pochwalimy, ale spróbować zawsze można.

Oto kilka przykładowych portali

  • Brandnews
  • PRoto
  • PressOffice
  • Newseria
  • Innews

4. Notka prasowa we własnych kanałach komunikacji

Funkcjonowanie każdej firmy w dzisiejszej rzeczywistości internetowej to ciągłe dzielenie się contentem. Tak teraz pozycjonujemy, tak zwiększamy sprzedaż, tak gromadzimy i aktywizujemy społeczność wokół naszej marki.

Prowadzenie własnych (skutecznych!) kanałów komunikacji to rzecz nie byle jaka – kosztuje wiele trudu i nakładów finansowych. Jest to jednak opłacalne. Newslettery, blog firmowy, social media, aktualności na stronie – to kanały wewnętrzne, o które warto zadbać.

Im lepszej jakości notki prasowe, tym użytkownicy chętniej będą je udostępniać, przesyłać sobie dalej i wirusowo rozprzestrzeniać nasz cenny content, a wraz z nim naszą ofertę.

Nie ukrywajmy – darmowa publikacja notki prasowej jest obecnie niemal nieosiągalna. Duże portale mają dużych klientów, mali blogerzy czytali Pana Kominka (przepraszam, Jasona Hunta) i czują, że ich 3 wpisy na blogu są warte kilkaset złotych.

Pomagają dobrze podtrzymywane relacje biznesowe, niezły kontakt z dziennikarzami i rozbudowane własne kanały komunikacji. Nie mówiąc oczywiście o samej jakości udostępnianego materiału  – bez tego ani rusz.

Jeżeli czujemy się na tyle duzi możemy również stworzyć swoje własne wirtualne biuro prasowe.

Może znaleźć się wśród zasobów naszej strony jako oddzielna zakładka np:

  • https://www.cubegroup.pl/biuro-prasowe

Bądź  funkcjonować zupełnie oddzielnie np:

  • https://www.whitepress.pl/epr
  • http://www.futurepr.pl/oferta/wirtualne-biuro-prasowe/
  • http://www.newslink.pl/
  • https://prowly.com/

Wszystko to ma służy nie tylko do budowaniu PR ale również link-buldingu. Przy każdej opublikowanej notce prasowej mogą pojawiać się linki. I to nie byle jakie linki…

Google kasuje agencji 66 kont klientów Google Moja Firma

Jednej z agencji internetowej, która miała zarejestrowane ponad 60 kont Google Moja Firma  ( jako właściciel nie jako menadżer) przydarzyła się nie lada niespodzianka.

Pewnego dnia spółka z Mountain View zawiesiła wszystkie zarządzane przez nich konta z powodu podejrzenia jednego z nich o spam.

Jak donosi Site Search Engine Roundtable nieszczęśliwa agencja internetowa, straciła 66 kont Google Moja Firma za jednym uderzeniem. Sami poszkodowanie fakt uznają za wątpliwą praktykę. W rzeczywistości spam był związany z jednym określonym adresem jednakże „oberwało każde konto”.

Musimy pamiętać, że istnieje kilka poziomów zarządzania kontem MyBusiness w tym „właściciela” i „menadżera”. Status właściciela musi posiadać klient, NIGDY agencja obsługująca i aktualizująca konto.

Ustrzega to też przed problemem klientów w przypadku zmiany usługodawcy… Konto „menadżera” dla agencji ma praktycznie te same prawa.

W przypadku o którym mowa powyżej wydaje się, że agencja była zarejestrowana, jako właściciel wszystkich kont swoich klientów, co nie jest zalecane przez Google. Więc problem na jednym z kont dotknął wszystkich wizytówek tego samego właściciela.

Cała dyskusja https://www.en.advertisercommunity.com/t5/Verification/account-suspended-including-all-listings-with-no-explanations/m-p/526659

Morał z tej historii: dentyści, restauratorzy, rzemieślnicy i każda firma, która chce uzyskać lokalną widoczność za pośrednictwem firmowego konta Google, musicie zapamiętać, że to wy jesteście właścicielem konta, a nie zewnętrzna agencja.

Agencji nie straszę, bo każdy zrobi jak uważa. Moim zdaniem to przesada jednakże przypadek ten daję mi sporo do myślenia.

Oczywiście nie winie tu usługodawców. Klientów zazwyczaj nie interesuje aktywne prowadzenie takich kont, a tym bardziej groźnie brzmiące „administracje strony”, „hasła do zapamiętania”, „loginy” i inne przeklęte rzeczy….

Nie zmienia to faktu, że trzeba to zmienić. Klient ma być świadomy procesu budowania swojej aktywności w sieci oraz musi starać się w nim uczestniczyć. Każdy potrafi robić zdjęcia, coś opowiedzieć i zapisać sobie w kalendarzyku kilka haseł. Wystarcz tylko trochę chęci..

 

Darmowy ebook o link buildingu w kolorze #CCC od Lexy

Każda osoba rozpoczynająca przygodę z pozycjonowaniem stron internetowych dochodzi wcześniej czy później do momentu, w którym nie ma już pomysłu na nowe źródła na pozyskiwanie linków.

Być może pomocą okaże się darmowy Ebook Marty Gryszko „Link building w kolorze #CCC”, który kilka dni temu udostępniony został na jej blogu.

Ebook składa się z 30 stron zawierających około 23 różne sposoby na pozyskiwanie linków pozycjonujących z mocno zróżnicowanych źródeł. Lexy w sposób krótki i zwięzły przedstawia skąd pozyskiwać linki, jak je pozyskiwać oraz w jaki sposób wyszukiwać serwisy, które umożliwią zamieszczenie w nich linków.

Co znajdziemy w środku Ebooka?

lexy-link-building-w-kolorze-cccW dokumencie znajdziemy szczegółowe informacje na temat wielu popularnych i mniej popularnych metod linkowania, które zostały w sposób konkretny omówione. Ebook zawiera konkretne informacje na temat tego jak oraz z jakich źródeł pozyskiwać linki do stron internetowych.

Według mnie szczególnie warto poświęcić chwilę rozdziałom o tematyce odzyskiwania linków, gdzie Lexy dzieli się technikami pozwalającymi na sprawne wyszukiwanie i aktualizację niedziałających odnośników, podlinkowywanie wzmianek o serwisie czy pozyskiwaniu linków, które zdobyć można ze względu na prawa autorskie. Metody te są niezwykle skuteczne, szczególnie w przypadkach, kiedy mamy okazję pracować nad serwisem z długim stażem, o którym sporo się mówi. Techniki te pozwolą na pozyskanie sporej ilości bardzo dobrych jakościowo linków.

O to fragment rozdziału dot. wyszukiwania wzmianek o serwisie:

Jak szukać skopiowanych materiałów?

Pierwsza sprawa to korzystanie z narzędzia http://tynt.com/ które do skopiowanego tekstu dokleja fragment w postaci: Materiał pochodzi ze strony [adres strony]. Tekst może być dowolny, a ustawia się go podczas instalacji skryptu na stronie (zakładka Settings). Za każdym razem, kiedy ktoś skopiuje fragment tekstu z Twojej strony, dokleja się do niego notka autorska wraz z linkiem…

Oprócz informacji, co gdzie i jak, ebook właściwie w każdym punkcie zawiera informację o tym, z jakich narzędzi warto skorzystać, aby usprawnić sobie pracę.

Poznaj, znajdź, pozyskaj link

Są to trzy punkty, według których zbudowany został cały dokument.

Każda z metod zawiera: krótki wprowadzający opis (pozwalający na zrozumienie jej idei i przeznaczenia), instrukcję dotyczącą wyszukiwania serwisów, z których pozyskany zostanie link oraz informację o tym w jaki sposób pozyskiwać linki z danego typu serwisów.

Każdy z punktów omówiony zostaje krótko i konkretnie, co powoduje, że cały dokument czyta się szybko i przyjemnie.

29 stron konkretnych informacji o link buildingu

Marta na 30 stronach ulokowała ogromną ilość wiedzy i pomysłów na skuteczny link building – od linków z for, blogów, profili czy katalogów firm– po niestandardowe metody linkowania jak Egobaiting czy informację na temat tworzenia własnego zaplecza pozycjonerskiego orazwyszukiwanie i przechwytywanie domen pod tego typu serwisy. Niewątpliwym plusem jest tutaj również to, że w dokumencie prawie każda z metod omówiona została na przykładzie narzędzi, które można wykorzystać do automatyzacji swojej pracy.

[alert-success]Pełną wersję dokumentu można otrzymać na e-mail poprzez wypełnienie formularza na stronie: http://www.lexy.com.pl/blog/darmowy-poradnik-o-link-buildingu[/alert-success]

Rankbrain-Google oddaje swój biznes w ręce sztucznej inteligencji?

Google zaimplementowała RankBrain -jeden z najważniejszych sygnałów rankingów- już ponad rok temu. Podobno do tej pory przyczyniły się do poprawy wyników wyszukiwania ponad połowy zapytań.

[alert-success]O samej implementacji wspomniałem we wpisie: Google staję się coraz lepsze w kwestii zrozumienia zapytań [/alert-success]

Przyglądając się temu, co dzieję się na zachodzie (wśród anglofonów) warto zwrócić uwagę na publikację agencji Stone Temple Consulting, która już od kilku lat tworzy niektóre z najbardziej interesujących badań dotyczących wyników wyszukiwania w Google.

Te ostatnie stały się szczególnie obiektem mojego zainteresowania, ponieważ dotyczyły nie czego innego, jak algorytmu RankBrain.

[alert-success]Link do artykułu w wersji angielskiej RankBrain: A Study to Measure Its Impact[/alert-success]

W badaniu zebrano i porównano dane ponad 500,000 zapytań przed i po wdrożeniu algorytmu RankBrain.

Według firmy, i o ile mi wiadomo, jest to na ten czas jedyne* w swoim rodzaju badania tego algorytmu.

*Jeżeli macie inne przykłady serdecznie zapraszam do komentarzy.

Według „badaczy”  RankBrain rozumie lepiej taki sformułowania jak: co to jest, kto jest, gdzie jest, bez, nie, oraz przelicz(convert).

 

RankBrain została ujawniona w październiku prawie znikąd. Nie dowiedzieliśmy się o nim w oficjalnym ogłoszeniu, ale z wywiadu Bloomberg z Gregiem Corrado(senior research scientist w Google).

[alert-success]Link do oryginalnego wywiadu Google Turning Its Lucrative Web Search Over to AI Machines [/alert-success]

W wywiadzie powiedział on, że Google wprowadziło algorytm na szeroką skalę na początku roku i szybko stał się trzecim najważniejszym sygnałem w algorytmie rankingującym Google. Zanim jednak przyjrzymy się bliżej ustaleniom Stone Temple, oto krótkie podsumowanie tego czego można się dowiedzieć  o RankBrain z tej krótkiej rozmowy.

Rankbrain w pigułce

  1. RankBrain jest trzecim najważniejszym sygnałem ranking w wyszukiwarce Google.
  1. RankBrain został wdrożony kilka miesięcy przed październikiem.
  1. RankBrain wykorzystuje sztuczną inteligencję do przetwarzania języka pisanego na elementy matematyczne (wektory), które algorytm może lepiej „zrozumieć”.
  1. Jeżeli RankBrain widzi słowo / frazę, której nie „kojarzy” to „domyśla się” maszynowo jakie te słowo / fraza może mieć znaczenie.
  1. RankBrain sprawdza się dobrze z frazami wyszukiwań, których wcześniej nie widział.
  1. RankBrain jest lepszy niż ludzie (nawet od Googlarzy) w zgadywaniu tego, co Google będzie „rankowało”, jako numer jeden dla różnych zapytań.
  1. RankBrain jest pierwszym algorytmem związanym z wynikami, który faktycznie uczy się we własnym zakresie.
  1. RankBrain był tak skuteczny, że inżynierowie Google byli zaskoczeni, jak dobrze zadziałał.

 

CEO Stone Temple Eric Enge  sugeruje, że Google może używać RankBrain by kształtować prezentowanie snippetów oraz warunkuję wyzwalanie map tam gdzie nie było ich wcześniej. Oto kilka ciekawych zdań:

„Zgodnie z przewidywaniami, jednym z najczęstszych pytań, które jest mi zadawne to jak RankBrain wpłynie na  SEO”

(…)

„Prawdę mówiąc, w tej chwili, nie ma zbyt wiele wpływu w ogóle. RankBrain po prostu dopasowywuję lepiej zapytań użytkowników do stron internetowych, więc prawdopodobnie będziemy teraz mniej zależni od posiadania wszystkich słów z zapytania użytkownika na swojej stronie.

Ponadto, trzeba  zrobić jeszcze badanie słów kluczowych, aby można było zrozumieć, jak kreować strony tematyczne (i czym jest obszar tematyczny strony )” dodaje. „Zrozumienie preferowanego języka naszego tagretowanego użytkowników będzie miało zawsze sens, i to bez względu na istnienie silniki wyszukiwania. Jeżeli jeszcze tak nie robisz to zaleca się położyć większy nacisk na wykorzystywanie języka prawdziwiego/ naturalnego na swoich stronach internetowych.

Według Enge wprowadzenie RankBrain zwiększy ogólną jakości wyszukiwania oraz wesprze algorytm wyszukiwania lokalnego.

A oto infografika z przykładami polepszenia wyników:

wpływ rankbrain na seo
Grafika przedstawiająca wpływ rankbrain na seo

Link do wersji infografiki w pełnej roździelczości https://www.stonetemple.com/wp-content/uploads/2016/03/rankbrain-infographic-version-2.png

Jak to wpłynie na korzystanie z wyszukiwarki i oglądalność innych serwisów?

Tak jak wspominał Enge i jak zauważyli autorzy wpisu na Blogu Melonet.pl „24 pytania do Google – badamy inteligencję, czyli funkcje Answer box i RankBrain.”  Algorytm może być odpowiedzialny za tzw. Google Rich Answers i Google Answer Box.

Jak da się zauważyć, już w tej chwili wiele potrzebnych użytkownikowi informacji uzyskać można bezpośrednio od Google, bez żadnych pośredniczących stron WWW. Trzeba przyznać, że możliwości algorytmu RankBrain oraz Answer Box są imponujące.

Jak wielki ma to wpływ na wyniki wyszukiwań można szybko sprawdzić na poniższej infografice.

infografika

Postawili oni również bardzo ciekawe hipotezy z którym nie można się nie zgodzić:

Wprowadzane tych rozwiązań jest tworzone z myślą dla użytkowników – ich wygody i konieczności szybkiego pozyskania wiedzy.

Ma to jednak również swoje ciemne strony

Wprowadzane zmiany mają na celu zatrzymanie użytkownika w ekosystemie Google. Informację otrzymujemy bez przechodzenia na inną stronę. (…)To wszystko jeszcze bardziej uzależnia nas – użytkowników od wszystkich usług Google. Oczywiste jest również, że związane będzie to ze spadkiem ruchu na wielu stronach. Pogodowych, informacyjnych etc.

Dziękuję za UWAGĘ!  Jeżeli posiadasz ciekawą informację na ten temat, zachęcam do komentowania. Z wielką chęcią dodam każdą ciekawą i wartościową wzmiankę  do samego artykułu.

 

 

 

Optymalizacja strony kategorii pod względem seo

Tagi i kategorie są przykładami systemu taksonomii. Domyślnie -w najbardziej popularnym na chwilę obecną system CMS WordPress- rozróżniamy dwa domyślne typy tj. kategorie i tagi. Oczywiście można ich dodać więcej. W przypadku prawidłowego stosowania, dobrego systemu  taksonomii może zwiększyć widoczność naszej strony w wyszukiwarkach.

Należy jednak pamiętać, że ich złe  wykorzystanie może odnieść również negatywne skutki. W tym artykule odpowiemy sobie dlaczego ich zastosowanie jest tak ważne oraz  jak z prawidłowo z tego korzystać.

Strony kategorii są ważne bez względu na to czy jest to blog czy strona e-commerce. Często pojawiają częściej w  pierwszych wynik w wyszukiwarki niż nasze dopracowane artykuły.

Powinny one zatem staranie uzupełnione, zoptymalizowane i przyjazne użytkownikowi.

W poniższym artykule skupie się na optymalizacji pod kątem najpopularniejsze w Polsce wyszukiwarki, czyli Google.

Dlaczego ważna jest optymalizacja stron kategorii?

Kategorie zapobiegają „rywalizacji” między poszczególnymi stronami. Jeśli sprzedajesz stroje kąpielowe i masz zoptymalizowaną każdą stronę produktu, wszystkie te strony będą rywalizować na frazę „strój kąpielowy”. Gdy uzupełnimy strony produktowe w opisy ich konkretnych marek, modeli kolorów linkujemy je wszystkie frazą „kostium kąpielowy” do strony kategorii. W ten sposób strona kategoria ma najwyższą pozycję na frazę ogólną „strój kąpielowy”, podczas gdy strony produktowe rankuję na bardziej sprecyzowane zapytania użytkowników np. „strój kapielowy w paski dla dzieci”.

Od czego zacząć optymalizacje strony kategorii?

Optymalizacja strony pod kontem wyszukiwarek internetowych bywa dużym wyzwaniem dla właścicieli sklepów internetowych. Dodatkowo, problemy mogą pojawić się aż na dwóch poziomach: technicznym oraz przy tworzeniu treści. Dużo zależy tu od trzech podstawowych czynników:

  1. technologii sklepu
  2. wielkości strony
  3. zasobów ludzkich i ich kompetencji

Pomimo, iż cały proces może przysporzyć wielu problemów prawie zawsze warto podjąć takie wyzwanie.

Z mojego doświadczenia wynika, że sama optymalizacja serwisu może zwiększyć ruch na stronie nawet o 100%.

Oczywiście wiele zależy od pozostałych czynników wpływających na pozycję strony w wynikach wyszukiwania.

[alert-success]Po więcej w temacie Co należy wiedzieć o wyszukiwarkach i pozycjonowaniu?[/alert-success]

Najważniejsze elementy

Pomimo, że cały proces może wydać się dość skomplikowany, w niektórych okolicznościach cześć najważniejszych zmian można wprowadzić bardzo łatwo. Oto elementy którym powinniśmy przyjrzeć się w pierwszej kolejności:

  • Meta title – powinien być indywidualny w obrębie całej witryny, dobrze opisywać stronę i zachęcać do kliknięcia ponieważ będzie pokazywał się w wynikach wyszukiwania. Bardzo ważne jest także, aby w tekst tytułu wpleść zgrabnie pozycjonowane frazy, gdyż jest to jeden z najważniejszych czynników rankingujących. Najlepiej zrobić to tak jak ja zrobiłem na stronie programu Pinnacle Studio w moim sklepie.
  • H1 – nagłówek widoczny na stronie. Warto zadbać o to aby nie powtarzał się w obrębie serwisu i nie dublował się z meta tiltle.
  • Unikalne opisy – opisy i teksty w obrębie serwisu powinny być unikalne i wyczerpująco opisywać temat. W tekstach powinny znaleźć się również słowa kluczowe, które mają ściągać ruch na naszą stronę — pamiętajmy jednak o umiarze.

Temu również warto się przyjrzeć

Czynniki nie mające bezpośredniego wpływu na pozycje, którym warto się przyjrzeć:

  • Meta description – jest to opis strony widoczny w wynikach wyszukiwania. Powinien zachęcać do odwiedzenia strony, warto zawrzeć w nim call to action lub inny przekaz reklamowy.
  • Dane strukturalne – są to dodatkowe informacje wyświetlane w wynikach wyszukiwania lub tylko przekazywane przeglądarce. Dzięki nim można np. wyświetlać pod swoim wynikiem wyszukiwania ocenę artykułu lub produktu.

PS: Opis kategorii się nie wyświetla?

Stworzyłeś niesamowite opisy ale one nie są wyświetlane? Nie martw się. Dzieje się to dlatego ponieważ twój szablon lub projekt twojej strony internetowej, którego używasz nie obsługuje kategorii opisów. Do tego niestety trzeba trochę magii WordPressa. Zostawiam Ci link z funkcją którą trzeba zaimpletentować w szablonie, aby wyświetlić te opisy z CATEGORY_DESCRIPTION (). Nie rozumiesz nic z tych znaczków? Lepiej te bardzo krótkie zadanie zlecić jakiemukolwiek webdeveloperowi.

Proces optymalizacji strony internetowej może wydawać się naprawdę skomplikowany i pracochłonny. Pamiętajcie jednak, że często wprowadzenie nawet drobnej zmiany może mieć pozytywny wpływ na wasz biznes.

Jest to wpis gościnny.

SEO vs PPC – na co powinien zdecydować się startup?

Trudno wyobrazić sobie dzień bez Google. Wyszukiwarka największej agencji reklamowej na świecie, jest dziś powszechnie stosowanym narzędziem, które ułatwia codzienną pracę niejednej osobie. Popularność terminu Google jest już na tyle duża, że został on nawet przekształcony w czasownik „googlować/wygooglować”*. To bardzo prawdopodobne, że wczoraj „googlowałeś” dobrą restaurację w okolicy, jutro „wygooglujesz” dojazd do miejsca spotkania, a dziś szukasz w Google  SEO vs PPC.

Razem a jednak osobno?

Bardzo ważne jest rozróżnienie tych dwóch kwestii. Tym bardziej, że na ogół bardzo młode przedsięwzięcia startup nie mogą pozwolić sobie na wynajęcie profesjonalnej agencji.  Co za tym idzie, wymienione działania marketingowe będą wykonywane lub zamawiane na własną rękę.

Zarówno SEO i PPC służą do przekierowywania ruchu z wyszukiwarki na stronę firmową lub bloga. SEO to skrót od Search Engine Optimization natomiast PPC to skrót od pay per click. W wielkim uproszczeniu SEO polega na zdobywaniu naturalnego(organicznego) ruchu z pojawiających się wyników wyszukiwania, natomiast PPC dąży do zdobywania odpłatnego ruchu z nadawanych reklam.

W celu osiągnięcia jak największego ruchu (traffic) na stronie przedsięwzięcia, każdemu startupowi zalecane jest używanie obu strategii.

Istnieją pewne okoliczności, w których jedno działanie przyniesie lepszy efekt od drugiego. Rozważmy zatem różnice, między dwoma podejściami oraz spróbujmy wykazać, które i w jakich okolicznościach jest najlepiej zastosować.

*W potocznej mowie, nieoficjalnie.

SEO vs PPC – pierwszy narożnik SEO

W przypadku SEO wkracza się w niejasny świat reguł i zasad Google. Punkt wyjściowy pozycjonowania to uzyskanie jak najwyższego miejsca w wynikach wyszukiwarki. Idealną sytuacją jest, gdy strona znajdzie się na czele wyników wyszukiwań stron związanych z wykonywaną działalnością.

Jednakże trzeba sobie na to zapracować. Google nie umieści danej strony ot tak na górze wyników. Na przestrzeni lat inżynierowie odpowiedzialni za wyniki stworzyli oraz ulepszyli szereg czynników wpływających na kolejności wyświetlania stron internetowych.

Pomijając specjalistyczny żargon, głównymi czynnikami są:

Relewantność – (dopasowanie) strony internetowej do tematyki. Google fizycznie skanuję strony w celu wyszukania i powiązania słów na stronach z tym, czego szuka użytkownik. Artykuł związany z zieloną filiżanką, ukaże się osobie szukającej informacji na temat zielonej filiżanki. Bardzo logiczne rozwiązanie. Co za tym idzie niezwykle ważne jest ułatwienie skanerom(crawlerom) Google, dostępu do strony oraz jej treści. Ten proces nazywany jest przez agencję oraz firmy pozycjonerskie audytem lub optymalizacją strony. Oczywiście specjaliści SEO zbulwersują się tym uproszczeniem, ale do nich nie jest skierowany ten tekst.

Popularność – Czyli liczba i jakość linków prowadzących do strony. Krótko mówiąc, każdy link z innej strony, jest liczony jako głos, a ta strona, która ma ich najwięcej wygrywa. W przeszłości podstawową zasadą było to, że link stanowił „głos potwierdzenia i zaufania” edytorskiego dokumentu. Idea ta polegała na tym, że edytor a zarazem odbiorca uważał coś za wiarygodne źródło wiedzy, a link do źródła stawał się tego potwierdzeniem. Dziś idea pozostała podobna jednakże ilość zamieniła się przede wszystkim, w jakość.

Link z zaufanej i popularnej strony jest „ważniejszy” od ich dużej liczby np. zdobytych w automatyczny sposób. Tu też trzeba mieć na uwadze, że wiele szczegółów zostało bardzo uproszczone.

Należy pamiętać, że działanie mechanizmów wyszukiwarek nie jest publicznie znane. Oceniają one witryn w oparciu o swoje zaawansowane algorytmy, badają także unikalność treści oraz jej popularność w social media. Wyraźne naginanie i manipulacje systemem mogą wiązać się ze stosowną karą.

[alert-success] Po więcej szczegółów polecam artykuł : Co należy wiedzieć o wyszukiwarkach i pozycjonowaniu? [/alert-success]

Na SEO należy skupić się, gdy:

Celem są stabilne wyniki. Wnioskując z wcześniejszego akapitu, niełatwo jest sprawić, aby strona znalazła się na szczycie wyników. Kiedy jednak w końcu się to uda, zapewnia to duży i stabilny ruch. W dzisiejszych czasach wielu ludzi korzysta z wyszukiwarki, aby znaleźć odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Google używany jest również w poszukiwaniu odpowiednich produktów i rozwiązań. Tak właśnie można zdobyć nowych klientów. Choć jest to opłacalne, to sam proces pozycjonowania zaliczamy do wolniejszego, wymagającego inwestycji. Niezbędna jest również odpowiednia strategia oraz kreatywność.

Celem jest zwiększenie wartości strony internetowej. Każde przedsięwzięcie, a szczególnie te e-biznesowe powinno dążyć do kreowania wysokiej jakości strony internetowej, czyli takiej, która jest przyjazna użytkownikowi, atrakcyjna, łatwa do odnalezienia oraz dobrze oceniana przez algorytmy wyszukiwarek. Kwestia ta jest bardzo ważna podczas sprzedaży biznesu. Posiadanie wartościowej strony internetowej będzie również dużym atutem w przypadku pertraktacji z potencjalnymi partnerami oraz inwestorami.

Ogólnie rzecz ujmując, SEO wymaga dużo ciężkiej pracy oraz poświęcenia czasu. Prowadzenie bloga oraz dobrej jakości projektów internetowych związanych z pozycjonowaniem składają się na znacznie dłuższy proces niż kampania PPC.  W długim okresie może jednak przynieść więcej ruchu oraz leadów sprzedażowych i to przy znacznie niższych kosztach. Z tego powodu, z konceptem SEO musi zaznajomić się nie tylko startup, ale także każde przedsięwzięcie związane na stałe z siecią WWW.

SEO vs PPC – drugi narożnik PPC

PPC  jest odpłatnym sposobem  reklamowania  się w wynikach wyszukiwania (z ang.SERP) oraz innych portalach internetowych. Oferty reklamowe firm to zazwyczaj banery. Występują w różnych formach np. tekst, animacja, pop-up, wideo.

Zostając przy przekierowywaniu użytkowników z wyszukiwarki, kampanie marketingowe PPC objawią się, poprzez sponsorowane wyniki wyszukiwania.  Pojawiają się one na górze i w lewej części okna wyników.

Te od Google oznaczone są kolorem żółtym:

wyniki serpów
Wyniki serpów – „wyniki sponsorowane”

Za każdym razem gdy użytkownik klika na reklamę, jej wydawca obciążany jest o ustaloną kwotę. Stąd pay-per-click, czyli płać za kliknięcie. Istnieją również inne sposoby rozliczeń np. stawka Flat, PPS , PPL, PPA ale nie o nich teraz mowa. Słysząc pierwszy raz o koncepcie PPC niektórzy ludzie natychmiast zadają sobie pytanie, dlaczego ktoś chciałby używać tego typu reklamy i rozliczenia? Istnieje kilka przypadków oraz powodów, dla których można wykorzystać właśnie ową metodę.

Na PPC należy skupić się gdy:

Celem jest natychmiastowy wynik. Reklamy PPC pozwala na natychmiastowe zaistnienie w SERPach. Chociaż kolejność jest ustalana aukcyjnie, przy odpowiednim budżecie, nasza reklama z pewnością dotrze do dużej audiencji. Większość przedsiębiorstw używa PPC podczas wdrażania produktu, wystawiania ogłoszeń, informowania o wydarzeniach i promocjach.

Celem jest adresowanie dokładnego profilu klienta. W odróżnieniu do SEO, PPC jest wysoce personalizowane. Swoją kampanie można kierować w wyróżniony oraz określony segment rynku. Umożliwia ona również dokładny wybór tematyki oraz regionu.

Strona nie jest jeszcze popularna.  Prowadzenie startupu zazwyczaj wiąże się z założeniem świeżej strony internetowej. Pamiętając, że „nie od razu Rzym zbudowano”- na samym początku PPC będzie jedynym sposobem na dotarcie do klienta przez wyszukiwarkę.

Summa summarum

Choć można wnioskować, że w przypadku startupu, druga strategia ma znaczącą przewagę to należy uświadomić osobie odpowiedzialnej za marketing (lub samemu sobie), że obie z nich są tak samo ważne oraz niezbędne. SEO i PPC wykorzystuje się do różnych celów, które w sposób synergiczny wpływają na przyrost klientów w przedsiębiorstwie.

[alert-success] SEO i PPC wykorzystuje się do różnych celów, które w sposób synergiczny wpływają na przyrost klientów w przedsiębiorstwie. [/alert-success]

Google ma na celowniku mobilne sieci afiliacyjne.

Po wypuszczeniu pierwszego ostrzeżenia w ciągu ostatnich tygodni, „googlarze” potwierdzili w tamtym tygodniu, że wyszukiwarka obecnie pracuje nad karami dla stron które stosują oszukańcze przekierowania przynoszące użytkowników  mobilnych do niepożądanych stron i zawierających  wiele linków partnerskich …

Pod koniec października, Google opublikowało post przestrzegając webmasterów przed nieprawidłowymi przekierowaniami, przenoszących mobilnych użytkowników na strony, które nie były ich pierwotnym celem. Tego typy wiadomości nie są pisane przypadkowo, więc może to być zapowiedź szerszego działania nad algorytmem.

Link do artykułu http://googlewebmastercentral.blogspot.com/2015/10/detect-and-get-rid-of-unwanted-sneaky.html

Wydaje się, że może być coś na rzeczy. Andrey Lipattsev, Search Quality Senior Strategist w  Google powiedział na ostatnim spotkaniu (w 25’16”), że jego zespół inżynierów pracuje obecnie nad karą wobec mobilnych sieci afiliacyjnych tworzące fałszywe linki, przekierowania oraz manipulujące algorytmem silnika.

There are still a bunch of big things and they have not gone away.

You mentioned affiliate networks. The way I would specify that particular item, it is very close to my heart right now, is the mobile affiliate traffic driving networks. The ones in particular that are engaged in selling mobile traffic from publishers to a whole bunch of programmatic solutions. Very often without the publisher or the advertising network knowing what is happening in between and users are just being bounced from one place to another. To me personally and a bunch of my colleagues that is a big deal. That is something we are looking at…

Some don’t care about their mobile users and they sell that traffic and land their mobile users somewhere. That is upsetting. That is something we will be dealing with.

Twórcy takich typu sieci, mogą więc zacząć się bać. Może następnym celem Google stanie się PBN kto wie…

Więcej w temacie PBN http://searchengineland.com/google-targets-sites-using-private-blog-networks-manual-action-ranking-penalties-204000