Posts Tagged

poradnik

Bezpieczeństwo sklepu internetowego ważne dla Twojego Klienta

Zgodnie z badaniami Gemius z 2015 r., aż 45 % internautów nie robi zakupów w sieci. Jedną z trzech najpopularniejszych przyczyn niekupowania przez Internet jest obawa o bezpieczeństwo płatności. Stwierdza to, aż się 27 % badanych. Dlatego tak ważne jest, aby Twój sklep internetowy  był bezpieczny dla Klientów. Podpowiadamy jak to zrobić!

Certyfikat SSL

Dla większości sklepów internetowych posiadanie Certyfikatu SSL jest standardem.

Jednak niektórzy przedsiębiorcy, działający w e-commerce, szukają oszczędności w zabezpieczaniu transakcji, co jest błędem. Certyfikat SSL służy do szyfrowania przesyłu danych, tak aby Klient mógł zapłacić za zamówienie kartą kredytową bez obawy o dostanie się jego poufnych danych w niepowołane ręce.

Jak odbiorca może sprawdzić, czy e-sklep jest w ten sposób zabezpieczony?

W czasie finalizowania transakcji zmienia się adres strony internetowej z „http” na „https”, co oznacza, że witryna jest chroniona.

Pewnie teraz się zastanawiasz, kto zauważy taki niuans. Uwierz nam, Klienci naprawdę zwracają na to uwagę!

Brak Certyfikatu SSL w sklepie internetowym, może być jedną z głównych przyczyn zjawiska porzuconych koszyków. Dlatego powinieneś zatroszczyć się posiadanie takiego zabezpieczenia. Nie zwlekaj,  kup Certyfikat SSL w trakcie konfiguracji Twojego e-sklepu.

Wpłynie to pozytywnie na wizerunek Twojej marki oraz zapewni zaufanie odbiorców. W celu zwiększenia poczucia bezpieczeństwa Twoich odbiorców i zbudowania wiarygodności e-biznesu powinieneś również udostępnić w swoim sklepie różne możliwości płatności.

Regulamin sklepu internetowego

Przed złożeniem zamówienia, Klienci zazwyczaj czytają regulamin e-sklepu. Źle sformułowany status może zniechęcić odbiorcę do zakupu produktu. Dlatego tak ważne jest, aby regulamin Twojego sklepu internetowego był dobrze skonstruowany. Jak to zrobić?

Przede wszystkim pamiętaj, aby zawrzeć w statusie dokładne informacje o terminie i sposobie zwrotu czy reklamacji oraz czasie rozpatrywania ewentualnych zażaleń.

Pamiętaj, że zgodnie z prawem, konsument może odstąpić od umowy w ciągu 14 dni bez podania przyczyny.

Aby nie zniechęcić odbiorcę do „postawienia kropki nad i”  czyli zapłacenia za towar, regulamin nie powinien zawierać wielu nakazów i zakazów. Ważne jest także, aby kodeks e-sklepu był zgodny z faktyczną polityką Twojej marki. W innym przypadku Twoi Klienci zauważą nieścisłości w procesie zwrotu czy reklamacji i mogą już więcej nie wrócić do Twojej witryny.

Co gorsze, w takiej sytuacji niezadowoleni konsumenci  niekiedy piszą niepochlebne opinie o firmie w sieci , co źle wpływa na wizerunek marki.  Dlatego nie ściągaj wzorów dokumentów z popularnych stron internetowych. Lepiej napisz regulamin samodzielnie lub zgłoś się po poradę do specjalisty. Platformy sklepów internetowych często oferują usługi swoich prawników w przystępnych cenach.

Serwery Enterprise

Ostatnim warunkiem bezpieczeństwa jest działanie Twojego sklep internetowego na serwerach Enterprise. Zapewniają one stabilność i wydajność funkcjonowania e-sklepu w chmurze. Ponadto umożliwiają one szyfrowanie i tworzenie kopii zapasowych Twojej witryny. Back-up’y istotne są dla Ciebie, jako właściciela e-biznesu, ponieważ w razie awarii masz dostęp do zapisanych danych. Zazwyczaj te serwery spełniają również wymogi GIODO, co daje Ci pewność zachowania norm prawnych. Natomiast z punktu widzenia Twojego Klienta, niezbędne jest zapewnienie bezpieczeństwa informacji związanych z zamówieniami. Serwery Enterpise przyczyniają się do archiwizacji informacji w czasie rzeczywistym.  Dlatego przy wyborze operatora serwerów dedykowanych lub platformy sklepów internetowych, sprawdź czy firma spełnia wymogi bezpieczeństwa.

 

Pamiętaj, że poczucie bezpieczeństwa w e- sklepie jest ważne dla Twoich potencjalnych Klientów.

Licząc się z tym faktem, możesz przyciągnąć do swojej witryny, aż 27 % internautów, którzy nie kupują w sieci, bo obawiają się o bezpieczeństwo płatności.

Dzięki kupieniu certyfikatu SSL, poprawnemu skonstruowaniu regulaminu e-biznesu oraz działaniu na serwerach Enterprise, możesz zyskać wiarygodność w oczach odbiorców. To z kolei może poprawić wyniki Twojej sprzedaży.

4

Autorami artykułu są specjaliści ze Sky-Shop.pl, bezpiecznej i zaufanej platformy sklepów internetowych. Przetestuj oprogramowanie przez 14 dni za darmo na https://sky-shop.pl/. Spełnimy Twoje oczekiwania!

Czego możemy się nauczyć od „sprzedawców marzeń”? Case study landing page’a!

Jeżeli zajmujesz się e-commerce z pewnością znasz doskonale cechy i funkcje landing page’y. Nie wdawając się w szczegóły są to strony, które mają przede wszystkim sprzedawać (ewentulanie zamykać kanał i zbierać leady). Stąd tak ważna jest ich konstrukcja.

Poszukałem trochę w sieci i oto kilka jego ważnych cech/części.

  1. Nagłówek
  2.  Call to action
  3. Najważniejsza wartość
  4. Grafika
  5. Rekomendacje

Oraz treść landing page’u:

    • 100% odwzorowania – Landing page musi być logicznym rozwinięciem reklamy.
    • Wartość dla klienta (ang. Unique Seling Proposition)
    • Język korzyści
    • Potwierdzenie skuteczności (ang. Social Proof)
    • Dywersyfikacja działań/źródeł
    • Wezwanie do działania (ang. Call To Action)
    • Formularz

Źródła : http://blog.landingi.pl/skuteczny-landing-page/, oraz http://blog.landingi.pl/skuteczny-landing-page-w-procesie-zbierania-leadow/

Skoro już wszystko wiemy, przejdźmy do meritum. Czyli case study landing page’a.

Tytułowi sprzedawcy marzeń to nie kto inna jak handlowcy leków na łysienie. Pewnie spytacie mnie czemu akurat to?

Nie, nie łysieję. Nie ma z tym problemów. Trafiłem na taki landing ze zwykłej ciekawości.  Osobiście mam do tego rodzaju branży bardzo duży szacunek. Bez „bandy” brand managerów, pr managerów, social ninja managerów, e-commerce managerów, analitików small, medium i big date oraz reklamy zewnętrznej potrafią wicisnąć to co najlepsze z sieci –  sprzedaż.

Zaczynajmy!

Witam na portalu?!

Oczywiście link: http://medicalfacts24.com/1/ mam nadzieję, że go nie usuną szybko.

landing page przykład

Zdziwieni? Ja też!

Landing page tej stron ma formę naukowego portalu. Nagłówek – nieklikalny, menu- nieklikalne, widgety...Ale nie po to tu przyśliśmy prawda?:)

Rozkładamy na części pierwsze. 12 części landing page’u.

  1. Nagłówek – w odpowiednim miejscu. Magiczny trójkąt Google. Więcej na: Skuteczny landing page. Przeczytałem, zapamiętałem. Szwajcaria? Dobra marka kraju. Rozwinięta medycyna.
  2. Attention button – To już dla mnie za drobne. Jestem internetowym maniakiem i „milenialsem” ale sporo osób to pewnie przeczyta.
  3. Prawdziwa twarz– #ładnapani i do tego reporteka. Wygląda jak z telewizji.
  4. Media proof -Duże media proof. Nie znam ale wyglądają na popularne.
  5. Social media proof. Kurde! 900 tyś fanów!
  6. Science proof – Znowu naukowe potwierdzenie. Do tego dochodzą wykresy. Uwielbiamy wykresy! Duża skuteczność. Nie 100%… trochę skromnie ale skutecznie 😉

To dopiero połowa. Nieźle. W dodatku jeszcze nikt mi nic nie chce sprzedać! 😀  Mam full-control mogę sobie przewijać przeglądać i czytać. Strona ładuję się mega szybko 🙂

landing page2

7. Gra na emocjach/Język korzyści – Smutne. Mam to samo… Tekst naukowy nie czytam. Bardzo zgrabny do czytania. W ładnej kolumnie. Niezła typografia. Bloki dobrze podzielone. Nie za długi, nie za krótki. Ze skanowania wnioskuję, że język korzyści też jest 😉

8. Photo proof – Prawa strona. Obrazki! W końcu coś widzę! Przed i po! Fajnie to wygląda musi być skuteczne. „Wypowiadają” się zwykli ludzie 🙂

9. Statistic proof– Ankieta dla twardogłowych. 9/10 osób. Nieźle jak w telewizji.

Teraz najlepszy grubasek.

landing page 3

10. Widget gwarancji-No jak mogło go zabraknąć. Rabaty! 100% satysfakcji! Promocję dla czytelników! 

176oi4

11. Normalny link. Niebieski, podkreślony. Jak za czasów starych dobrych „Internetów”.  Nikt nie będzie się wahał czy to link! Nikt!

12. Social media proof – TO jest najlepsze!  Kolejny social proof! Pierwsze dwa z pytaniami o opinie. Żadne sztuczne zachwalanie! Nie, nie! Potem tak! Równowaga jak w ying i yang.

176okb

Dopiero jak się już przekonam i się zdecyduję klikam w link. Tu już wita nas normalny landing. Jestem spokojny. Przecież sam tu przyszedłem. I to z fajnej naukowej stron/portalu.

Tutaj jeszcze coś ode mnie co stworzyłem wieki temu.

Podsumowanie:

  1. Nagłówek? Piękny!
  2.  Call to action? N/D
  3. Najważniejsza wartość Jest!
  4. Grafika Jest!
  5. Rekomendacje Są!

Treść:

  • 100% odwzorowania – Landing page musi być logicznym rozwinięciem reklamy. Zaliczona!
  • Wartość dla klienta (ang. Unique Seling Proposition) Jest!
  • Język korzyści. Jak najabrdziej!
  • Potwierdzenie skuteczności (ang. Social Proof) Nawet kilka razy!
  • Dywersyfikacja działań/źródeł N/D
  • Wezwanie do działania (ang. Call To Action) No nie ma! Ale i tak kliknąłem!
  • Formularz N/D

Zapraszam do komentowania i wyrażania swoich opinii!

Czy ładne sprzedaje? Jak ważny jest persona dla której sprzedajemy?  Ma podobać się tobie czy klientowi?

Podrzucajciej case’y!

Jak rozwijać markę, która ma słaby produkt

Nasz rynek cały czas cierpi z powodu mentalnych zmian, jakie dokonały się w naszym kraju za sprawą gospodarki czasów słusznie minionych i późniejszej transformacji. Powszechnie funkcjonuje mit, że produkt może być byle jaki, ale jeśli zrobi się „dobrą reklamę”, to jakoś to będzie. Nic bardziej mylnego…

Read More

Jak stworzyć i gdzie wysłać notkę prasową?

Stworzenie komunikatu prasowego to jedno. Dystrybucja to zupełnie inna sprawa.

W internetowym kociołku, w którym o uwagę każdego użytkownika walczy setki mediów naraz, a reklama wychyla się zza każdej zakładki, ciężko jest znaleźć miejsce, w którym nasza notka będzie umieszczona i przeczytana. Szczególnie jeśli jesteśmy mało firmą, która nic nie znaczy, a to co mamy do powiedzenia, nie jest rewolucją. I do tego chcemy zrobić to zupełnie za darmo, albo mocno po kosztach.

Jest to jednak możliwie. W jaki sposób? Podpowiadam!

1. Notka prasowa na serwisie branżowym

To jedna z najpewniejszych dróg – im węższa dziedzina, którą zajmuje się portal, tym większe prawdopodobieństwo, że umieszczą na swoich łamach nasz tekst. Specjalistyczny serwis zazwyczaj również trafia idealnie w naszą grupę docelową, a więc szansa na konwersję będzie tutaj najwyższa.

Media specjalistyczne tego typu to również blogi, do których również warto uderzyć, jeśli ich zasięg jest odpowiednio wysoki.

Mogą tu pojawić się linki brandowe, do wydarzeń lub bezpośrednio do produktów znajdujących się na twojej stronie.

Tu wykorzystać można:

  • bezpośredni kontakt z wydawcą
  • Whitepress (artykuły sponsorowane)

Jeżeli naprawdę zależy nam na publikacji to dla każdego z wydawców powinniśmy przygotować oddzielną przeredagowaną notkę.

Podsyłam również ciekawy link o tym Jak nie komunikować się z wydawcami.

http://searchengineland.com/manual-link-buildings-7-worst-outreach-offenses-245688

Nie wspominając tu nawet o algorytmie Panda który już od dawna „poluję” na portale których jedyną działalnością było przekopiowywanie treści z innych stron. 

2. Wyspecjalizowane agencje PR

Na rynku znajduje się wiele agencji, które specjalizują się w relacjach firma-prasa. Niestety niewiele z nich podchodzi do sprawy w 100% kompleksowo, ale warto próbować. Zanim podejmiemy się współpracy, wyciągnijmy więc tyle, ile się da – na czym polega konkretna usługa i co jest po naszej stronie? Czasem taka realizacja obejmuje jedynie podsunięcie bazy dziennikarzy i gazet, które ewentualnie zgodziłyby się na publikację. Nie muszę mówić, że taki research zajmie nam kilka godzin. Nie warto.

3. Agregatory

Są jeszcze miejsca w sieci, w których umieszcza się wszystko, bez specjalnego zwracania uwagi na jakość i tematykę.

Generalnie tego typu portale są i lepsze i gorsze – niektóre całkiem przyzwoite, inne z wylewającymi się reklamami i artykułami, w których o znalezienie wspólnego mianownika raczej trudno. Jest to raj dla pozycjonerów, stąd droga jest trochę kręta, obciążona pewnym ryzykiem i raczej taką publikacją nigdzie się nie pochwalimy, ale spróbować zawsze można.

Oto kilka przykładowych portali

  • Brandnews
  • PRoto
  • PressOffice
  • Newseria
  • Innews

4. Notka prasowa we własnych kanałach komunikacji

Funkcjonowanie każdej firmy w dzisiejszej rzeczywistości internetowej to ciągłe dzielenie się contentem. Tak teraz pozycjonujemy, tak zwiększamy sprzedaż, tak gromadzimy i aktywizujemy społeczność wokół naszej marki.

Prowadzenie własnych (skutecznych!) kanałów komunikacji to rzecz nie byle jaka – kosztuje wiele trudu i nakładów finansowych. Jest to jednak opłacalne. Newslettery, blog firmowy, social media, aktualności na stronie – to kanały wewnętrzne, o które warto zadbać.

Im lepszej jakości notki prasowe, tym użytkownicy chętniej będą je udostępniać, przesyłać sobie dalej i wirusowo rozprzestrzeniać nasz cenny content, a wraz z nim naszą ofertę.

Nie ukrywajmy – darmowa publikacja notki prasowej jest obecnie niemal nieosiągalna. Duże portale mają dużych klientów, mali blogerzy czytali Pana Kominka (przepraszam, Jasona Hunta) i czują, że ich 3 wpisy na blogu są warte kilkaset złotych.

Pomagają dobrze podtrzymywane relacje biznesowe, niezły kontakt z dziennikarzami i rozbudowane własne kanały komunikacji. Nie mówiąc oczywiście o samej jakości udostępnianego materiału  – bez tego ani rusz.

Jeżeli czujemy się na tyle duzi możemy również stworzyć swoje własne wirtualne biuro prasowe.

Może znaleźć się wśród zasobów naszej strony jako oddzielna zakładka np:

  • https://www.cubegroup.pl/biuro-prasowe

Bądź  funkcjonować zupełnie oddzielnie np:

  • https://www.whitepress.pl/epr
  • http://www.futurepr.pl/oferta/wirtualne-biuro-prasowe/
  • http://www.newslink.pl/
  • https://prowly.com/

Wszystko to ma służy nie tylko do budowaniu PR ale również link-buldingu. Przy każdej opublikowanej notce prasowej mogą pojawiać się linki. I to nie byle jakie linki…

Darmowy ebook o link buildingu w kolorze #CCC od Lexy

Każda osoba rozpoczynająca przygodę z pozycjonowaniem stron internetowych dochodzi wcześniej czy później do momentu, w którym nie ma już pomysłu na nowe źródła na pozyskiwanie linków.

Być może pomocą okaże się darmowy Ebook Marty Gryszko „Link building w kolorze #CCC”, który kilka dni temu udostępniony został na jej blogu.

Ebook składa się z 30 stron zawierających około 23 różne sposoby na pozyskiwanie linków pozycjonujących z mocno zróżnicowanych źródeł. Lexy w sposób krótki i zwięzły przedstawia skąd pozyskiwać linki, jak je pozyskiwać oraz w jaki sposób wyszukiwać serwisy, które umożliwią zamieszczenie w nich linków.

Co znajdziemy w środku Ebooka?

lexy-link-building-w-kolorze-cccW dokumencie znajdziemy szczegółowe informacje na temat wielu popularnych i mniej popularnych metod linkowania, które zostały w sposób konkretny omówione. Ebook zawiera konkretne informacje na temat tego jak oraz z jakich źródeł pozyskiwać linki do stron internetowych.

Według mnie szczególnie warto poświęcić chwilę rozdziałom o tematyce odzyskiwania linków, gdzie Lexy dzieli się technikami pozwalającymi na sprawne wyszukiwanie i aktualizację niedziałających odnośników, podlinkowywanie wzmianek o serwisie czy pozyskiwaniu linków, które zdobyć można ze względu na prawa autorskie. Metody te są niezwykle skuteczne, szczególnie w przypadkach, kiedy mamy okazję pracować nad serwisem z długim stażem, o którym sporo się mówi. Techniki te pozwolą na pozyskanie sporej ilości bardzo dobrych jakościowo linków.

O to fragment rozdziału dot. wyszukiwania wzmianek o serwisie:

Jak szukać skopiowanych materiałów?

Pierwsza sprawa to korzystanie z narzędzia http://tynt.com/ które do skopiowanego tekstu dokleja fragment w postaci: Materiał pochodzi ze strony [adres strony]. Tekst może być dowolny, a ustawia się go podczas instalacji skryptu na stronie (zakładka Settings). Za każdym razem, kiedy ktoś skopiuje fragment tekstu z Twojej strony, dokleja się do niego notka autorska wraz z linkiem…

Oprócz informacji, co gdzie i jak, ebook właściwie w każdym punkcie zawiera informację o tym, z jakich narzędzi warto skorzystać, aby usprawnić sobie pracę.

Poznaj, znajdź, pozyskaj link

Są to trzy punkty, według których zbudowany został cały dokument.

Każda z metod zawiera: krótki wprowadzający opis (pozwalający na zrozumienie jej idei i przeznaczenia), instrukcję dotyczącą wyszukiwania serwisów, z których pozyskany zostanie link oraz informację o tym w jaki sposób pozyskiwać linki z danego typu serwisów.

Każdy z punktów omówiony zostaje krótko i konkretnie, co powoduje, że cały dokument czyta się szybko i przyjemnie.

29 stron konkretnych informacji o link buildingu

Marta na 30 stronach ulokowała ogromną ilość wiedzy i pomysłów na skuteczny link building – od linków z for, blogów, profili czy katalogów firm– po niestandardowe metody linkowania jak Egobaiting czy informację na temat tworzenia własnego zaplecza pozycjonerskiego orazwyszukiwanie i przechwytywanie domen pod tego typu serwisy. Niewątpliwym plusem jest tutaj również to, że w dokumencie prawie każda z metod omówiona została na przykładzie narzędzi, które można wykorzystać do automatyzacji swojej pracy.

[alert-success]Pełną wersję dokumentu można otrzymać na e-mail poprzez wypełnienie formularza na stronie: http://www.lexy.com.pl/blog/darmowy-poradnik-o-link-buildingu[/alert-success]

Audyt UX templatki sklepu  internetowego + (szablon Excel ENG.)

Audyt UX (badanie użyteczności)  zapewnia wgląd oraz podstawy do oceny przydatności  badanego systemu oraz sprawdza w jaki sposób system wspiera wykonywanie zadań przez użytkowników. Zazwyczaj przybiera on formę scenariusz z celem. Może to być wykonanie czynności np. zamówienie biletu, lub sprawdzenie ceny lotu. W przypadku aplikacji sprawne korzystanie z systemu.
Aby to zrobić, należy najpierw zdefiniować kilka scenariuszy dla  użytkownika. Powinny one obejmować wspólne i ważne czynności, które są kluczowe dla powodzenia systemu. Na przykład, jeśli jest to sklep to może to być zamówienie przedmiotu, odnalezienie produktu, zostawienie kontaktu.

Będzie on również zależny od wersji z jakiej korzystam np. mobilna lub wersja desktopowa.

Do każdego ze scenariusz powinno również przygotować odpowiedzi na następujące pytania?

  1. Kto korzysta z systemu? Czy używała go wcześniej? – nie trzeba budować bogatej osobowość wystarczą te podstawowe informację.
  2. Co on lub ona próbuje zrobić? Jakie zadanie użytkownik próbuje podjąć? Czy jest to pierwszy raz kiedy ta osoba zmaga się z tym zadaniem?
  3. Dlaczego użytkownik korzysta z systemu? Jaki jest jego cel?
  4. Jakie jest urządzenie użytkownika i gdzie z niego korzysta?

Liczba scenariuszy zależy od rozmiaru badania oraz samego systemu. W moim artykule skupię się na jednym – odnalezieniu itemu i złożeniu zamówienia na desktopie.

Po zdefiniowaniu każdego scenariusz sprawdzamy jakie jest prawdopodobieństwo podjęcia akcji przez użytkownika  oraz jak osiąga swój cel. Oczywiście to to niemożliwe, aby wiedzieć dokładnie, jakie działania podejmie, więc najlepiej jest oprzeć nasze  przypuszczenia na następujących pytaniach:

  1. Czy użytkownik wie, co zrobić?
  2. Czy istnieje wyraźna droga którą użytkownik ma podjąć? Czy jest oczywiste, co użytkownik musi zrobić na tym etapie?
  3. Czy użytkownik widzi co ma zrobić?
  4. Czy wezwanie do działania jest oczywiste? Czy jasne jest, w jaki sposób użytkownik zakończy ten krok?
  5. Czy użytkownik wie, czy jego  działanie jest prawidłowe?
  6. Czy występuję sprzężenie zwrotne (czy system reaguję na działania użytkownika)? Czy jest jasne dla użytkownik, że  znajduje się na właściwej ścieżce lub etapie?

Tyle w teorii!

Czas na Audyt UX! Zaczynajmy!

Temlatka REF: Atelier – Creative Multi-Purpose eCommerce Theme

Wersja Live-preview

Cel: Kupno koszulki.

Choć nie jestem specjalistą, możemy wstępnie uznać, że ten audyt jest ekspercką analiza heurystyczna, która opiera się na weryfikacji kluczowych aspektów z perspektywy usability  (np. czy dostępna jest wyszukiwarka produktów; czy użytkownicy są informowani, gdzie się znajdują etc.). Analiza posiada również elementy wędrówki (ang. cognitive walkthrough), która pozwoli ocenić serwis w ujęciu osiągania celów. Znajdziesz tu również kilka moich skromnych uwag.

[alert-success]O różnicy między testem eksperckim a testem użyteczności można przeczytać tutaj: http://www.webcredible.com/blog/expert-usability-review-vs-usability-testing/[/alert-success]

Omawiane tu będą moje subiektywne wrażenia z korzystania ze strony. Również te wizualne.  Sam audyt UX znajduję się w excelu w tabelce do ściągnięcia na dole wpisu. Zawiera on więcej szczegółów i jest w języku angielskim ( lvl. easy). Źródło oryginalne: http://www.uxforthemasses.com/blog/wp-content/uploads/2011/02/Usability-review-template.xls

Pierwszą rzeczą jaka mi się spodobała to „przekazanie” odwiedzającem natychmiastowej informacji o tym, że jest się na stronie sklepu. To na pewno nie jest, blog, portal ani aplikacja.

1ux

Od razu rzuciło mi się w oczy pasek informujący o:

  1. Darmowej dostawie (nieważne, że powyżej 100$).
  2. Transporcie w każdy kont świata, szybkiej wysyłce.
  3. Oraz prezencie!

Jeszcze nic nie zamówiłem a już mi się tu podoba. Rozwiany został mój „strach” na temat drogiej dostawy, możliwości samego transportu, poinformowano mnie również, że towar zostanie natychmiast wysłany!

Uwielbiam jak każdy, szybkie wysyłki. Dodajcie jeszcze możliwość śledzenia i „jestem w domu”.

W dodatku czeka na mnie jakiś prezent!

Następnie przewijam sobie od góry do dołu. Mam władzę i nic mnie nie blokuję. Elementy delikatnie animują by zwrócić na siebię moją uwagę. Sprawdzam dane teleadresowe strony aby upewnić się, że to prawdziwy sklep. W wersji demo takich danych nie ma ale miejsce na te informacji jest przygotowane i wyeksponowane.

2UX

Na środku strony odnajduję kategorie koszulek. Jestem praktycznie pewny, że  przycisk przekieruje mnie do strony kategorii. Najechałem na niego  i zareagował. To przycisk. Klikam.

3ux

Strona kategorii ma wszystko to czego potrzeba. Duży tytuł, po lewej najpotrzebniejsze filtry, po prawej bardziej szczegółowe.

4ux

Bardzo cieszy mnie, że jest sortowanie po popularności. Jeżeli na czymś się nie znam (w tym przypadku modzie) to patrzę co jest najbardziej popularne w interesującej mnie cenie.  Wykorzystam wiedzę innych.

Strona produktowa zawiera wszystko co trzeba. Cena mogłaby być większa ale to mi nie przeszkadza. Są również oceny użytkowników ale myślę, ze to ryzykowne zagranie. Wymagana jest tu pilna i regularna administracja. Osobiście czytam je jeżeli wyglądają naturalnie i dotyczą sprzętu technologicznego.

5ux

Mimo jednolitego design od razu widzę gdzie znajduję się przycisk dodaj do koszyka.

Zdziwiły mnie przyciski social media. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś wrzucił coś takiego na walla choć, może to wynikać ze rodzaju moich znajomych.

Na dole znajdujemy oczywiście podobne produkty. Bardzo dobry pomysł, może coś wpadnie mi w oko.

6ux

Podoba mi się wybrana koszulka. Dodaję do koszyka.

Strona (system) zareagowała. Symbol koszyka zawibrował i przekierował mój wzrok na symbol mojego koszyka. W dodatku prawym górnym rogu pojawiło się okienko z moim zamówieniem. Ujawnia się ono także za każdym razem gdy najeżdżam na koszyk.

koszyk UX

 

 

Czas zaglądnąć do swojego koszyka. Można do niego wejść używając ikonki lub klikając w duży buton.

Na tym etapie zabrakło dodatkowego okienka. Mowa tu o: Kupujący ten produkt zamawiali również.

W wersji demo sklep nie posiada żadnych danych więc może to wynikać z tego powodu.  Może też po prostu nie być tej opcji.

7ux

Postanowiłem kupić, dwie takie koszulki.  Zwiększam ilość. Nic się nie dzieje 🙁

Bardzo szybko odnajduję jednak: Zaktualizuj koszyk. Klikam.

Strona zareagowała i uwzględniła moje zmiany. System potwierdził zmianę odpowiednim i widocznym komunikatem.

Wszystko się zgadza.

Miejsce na wpisanie kuponu jest trochę zwodnicze ponieważ nie do końca  wiadomo, czy jest to okienko do wpisywania. Opisałbym go po prawej stronie a w miejscu okienka umieścił przykładowy format kodu.

Przechodzimy do realizacji zakupów.

8ux

Na stronie odnajduję…

  1. Numer telefonu do obsługi klienta
  2. Wezwanie do zalogowania dla stałego klienta.
  3. Wezwanie do wprowadzeniu kuponu.
  4. Email do obsługi oraz FAQ
  5. Po lewej standardowe  i niezbędne pola na dane do realizacji wysyłki.
  6. Po prawej rodzaje płatności oraz podsumowanie zamówienia.

Podczas wprowadzania danych strona reaguję na moje działania. Gdy wprowadzam prawidłowe dane pola podkreślane są na zielono. Gdy pojawia się problem (np. nieprawidłowy email) podkreślane są na pomarańczowo.

Tu brakuję mi przykładowych formatów.

9ux

Po wypełnieniu danych przechodzimy do wyboru płatności.

9ux

Podoba mi się, że strona tłumaczy mi od razu, że mimo braku konta Paypal będę mógł zapłacić. Znajdują się tu również link do informacji: Czym jest Paypal.

Jeszcze wykaz błędów:

10 ux bledy

Formularz reaguję tylko na błąd zawarty w email. Numer zaakceptowany!

11 ux

Po więcej szczegółów dotyczących oceny templatki w pliku.

Zachęcam do lektury każdą osobę zajmującą się na co dzień, obsługą, tworzeniem oraz audytowaniem stron e-commerce.

[alert-success]Ściągnij plik:  Audyt UX.[/alert-success]

Ocena templatki według arkusza audytu UX: 89/100 punktów.
Ja oceniam ją również bardzo dobrze.

Na koniec podsyłam wam coś na rozluźnienie na temat audytów UX.

Your website should be so simple, a drunk person could use it.

You can’t test that. I’ll do it for you.

Więcej o projekcie na stronie http://theuserisdrunk.com/

Jestem gotowy rozpocząć taki projekt? Są chętni?!

Źródło części teoretycznej i fotografii:

http://www.uxforthemasses.com/usability-reviews/

Harris & Ewing,, photographer. [Woman seated with a psychograph, a phrenology machine, on her head] http://loc.gov/pictures/resource/hec.36580/

Copywriter ceny. Ile kosztuje zatrudnienie copywritera?

Chrapka na teksty rośnie z każdym dniem. Dobrych jakościowo treści potrzebuje każda firma – do wypełnienia strony internetowej, na ulotkę reklamową czy banner, do swojego sklepu internetowego, na bloga.

Wojująca konkurencja, kolejne algorytmy wyszukiwarek i niezdecydowani klienci sprawiają, że o copywritingu słyszał już niemal każdy. Jak to jednak zwykle bywa, kiedy jedna strona krzyczy „Content is a king”, druga odpowiada „Fajnie, fajnie. Ale ile to będzie kosztowało?”.

Copywriter ceny. Jak to wygląda?

Copywriterzy to dość specyficzna kasta. Lubią być doceniani, ale nie lubią wyceniać. Wystarczy szepnąć słówko o konkurencji, która piszę za przysłowiową złotóweczkę, a uciekają, gdzie pieprz rośnie. Między bracią copywriterską trwa bowiem wojna i podział jest ogromny. Wszystko zależy czego potrzebujesz, jakim dysponujesz budżetem. Jeśli znasz odpowiedź na to pytanie, to będziesz wiedział, gdzie szukać.

Dużo, tanio, Tesco

Czasem budżet ciśnie, specjalnie się na tym nie znasz, a frazy kluczowe same się nie zrobią. Czasem jesteś pozycjonerem i potrzebujesz zaplecz, a tutaj jak znalazł tania siła robocza. Jeśli nie oczekujesz dobrej jakości, szukaj na stronach ze zleceniami dla copywriterów lub od razu udaj się do textbookers. W tego typu miejscach walka toczy się o każdą złotówkę, a kto da mniej, ten wygrywa. Przymknij oko na błędy, nie patrz na grupę docelową, nie licz na fakturę, z rzetelnością też jak trafisz – raz lepiej, raz gorzej.

Teksty zaczynają się już od złotówki. I to brutto.

Przykład źle zredagowanego tekstu
Przykład źle zredagowanego tekstu źródło: Gazeta.pl

Komu takie rozwiązanie stanie w gardle?

Firmom, które chcą budować profesjonalny wizerunek i zwiększyć sprzedaż, a przy okazji wesprzeć pozycjonowanie. Takie firmy wiedzą, że nie mogą pozwolić sobie na fuszerkę. Że ryzyko jest zbyt duże, szukanie byle czego trwa więcej czasu, a poprawki czasem kosztują więcej, niż dobry tekst. Że doświadczenie, wiedza i lojalność ma swoją cenę.

Znalezienie profesjonalnego copywritera jest (na szczęście!) równie proste, co znalezienie tych pierwszych. Wystarczy nam wyszukiwarka Google. Każdy copywriter posiada stronę internetową, portfolio i referencje, które świadczą o poziomie jego usług. Można by rzec, że sam fakt, że utrzymał się przy takiej konkurencji i stać go na prowadzenie firmy, to już można brać jak w dym. To musi być wartościowy copywriter. Ceny są więc adekwatne do poziomu jego usług.

Copywriter ceny:

Opisy produktów do sklepów internetowych – ok. 20-40 zł za sztukę

Artykuły – tematyczne, ekspercie, sponsorowane – od 50-200 zł za artykuł (ok. 3 tys. znaków)

Teksty na strony www – ok. 200-1000 zł za stronę

Prowadzenie bloga firmowego – od 300 – 2000 zł/mies.

Z czego wynika ta rozbieżność?

Każdy copywriter ma inne podejście, inne tempo pisania, inne doświadczenia i wyobrażenie o tekście. Podział na znaki jest podziałem sztucznym – nie daje popisać się wyobraźni, nie ceni słów, flow. To jakby malarzowi płacić na metry.

A bez tego jak bez klawiatury. Nie da się inaczej. Nie ma dwóch takich samych tekstów, dlatego niemal za każdym razem czeka Cię indywidualna wycena, brief i wiele pytań, które nie mogą pozostać bez odpowiedzi. Do wygrania? Współpraca idealna.

A ja już mam!

Znalazłeś dobrego copywritera? Tego jedynego?

Trzymaj się go i traktuj z troską. Nie tak łatwo jest znaleźć kogoś, kto idealnie trafi w nasze gusta, kogoś kto rozumie nas bez słów, a współpraca płynie wartko równym nurtem. Warto mieć swojego copywritera, bo na takim tandemie zyskują wszyscy – Ty, Twój copywriter i teksty. A to się opłaca.

Autorem tekstu jest Agata Kuchmistrz

dobry copywriter

Optymalizacja strony kategorii pod względem seo

Tagi i kategorie są przykładami systemu taksonomii. Domyślnie -w najbardziej popularnym na chwilę obecną system CMS WordPress- rozróżniamy dwa domyślne typy tj. kategorie i tagi. Oczywiście można ich dodać więcej. W przypadku prawidłowego stosowania, dobrego systemu  taksonomii może zwiększyć widoczność naszej strony w wyszukiwarkach.

Należy jednak pamiętać, że ich złe  wykorzystanie może odnieść również negatywne skutki. W tym artykule odpowiemy sobie dlaczego ich zastosowanie jest tak ważne oraz  jak z prawidłowo z tego korzystać.

Strony kategorii są ważne bez względu na to czy jest to blog czy strona e-commerce. Często pojawiają częściej w  pierwszych wynik w wyszukiwarki niż nasze dopracowane artykuły.

Powinny one zatem staranie uzupełnione, zoptymalizowane i przyjazne użytkownikowi.

W poniższym artykule skupie się na optymalizacji pod kątem najpopularniejsze w Polsce wyszukiwarki, czyli Google.

Dlaczego ważna jest optymalizacja stron kategorii?

Kategorie zapobiegają „rywalizacji” między poszczególnymi stronami. Jeśli sprzedajesz stroje kąpielowe i masz zoptymalizowaną każdą stronę produktu, wszystkie te strony będą rywalizować na frazę „strój kąpielowy”. Gdy uzupełnimy strony produktowe w opisy ich konkretnych marek, modeli kolorów linkujemy je wszystkie frazą „kostium kąpielowy” do strony kategorii. W ten sposób strona kategoria ma najwyższą pozycję na frazę ogólną „strój kąpielowy”, podczas gdy strony produktowe rankuję na bardziej sprecyzowane zapytania użytkowników np. „strój kapielowy w paski dla dzieci”.

Od czego zacząć optymalizacje strony kategorii?

Optymalizacja strony pod kontem wyszukiwarek internetowych bywa dużym wyzwaniem dla właścicieli sklepów internetowych. Dodatkowo, problemy mogą pojawić się aż na dwóch poziomach: technicznym oraz przy tworzeniu treści. Dużo zależy tu od trzech podstawowych czynników:

  1. technologii sklepu
  2. wielkości strony
  3. zasobów ludzkich i ich kompetencji

Pomimo, iż cały proces może przysporzyć wielu problemów prawie zawsze warto podjąć takie wyzwanie.

Z mojego doświadczenia wynika, że sama optymalizacja serwisu może zwiększyć ruch na stronie nawet o 100%.

Oczywiście wiele zależy od pozostałych czynników wpływających na pozycję strony w wynikach wyszukiwania.

[alert-success]Po więcej w temacie Co należy wiedzieć o wyszukiwarkach i pozycjonowaniu?[/alert-success]

Najważniejsze elementy

Pomimo, że cały proces może wydać się dość skomplikowany, w niektórych okolicznościach cześć najważniejszych zmian można wprowadzić bardzo łatwo. Oto elementy którym powinniśmy przyjrzeć się w pierwszej kolejności:

  • Meta title – powinien być indywidualny w obrębie całej witryny, dobrze opisywać stronę i zachęcać do kliknięcia ponieważ będzie pokazywał się w wynikach wyszukiwania. Bardzo ważne jest także, aby w tekst tytułu wpleść zgrabnie pozycjonowane frazy, gdyż jest to jeden z najważniejszych czynników rankingujących. Najlepiej zrobić to tak jak ja zrobiłem na stronie programu Pinnacle Studio w moim sklepie.
  • H1 – nagłówek widoczny na stronie. Warto zadbać o to aby nie powtarzał się w obrębie serwisu i nie dublował się z meta tiltle.
  • Unikalne opisy – opisy i teksty w obrębie serwisu powinny być unikalne i wyczerpująco opisywać temat. W tekstach powinny znaleźć się również słowa kluczowe, które mają ściągać ruch na naszą stronę — pamiętajmy jednak o umiarze.

Temu również warto się przyjrzeć

Czynniki nie mające bezpośredniego wpływu na pozycje, którym warto się przyjrzeć:

  • Meta description – jest to opis strony widoczny w wynikach wyszukiwania. Powinien zachęcać do odwiedzenia strony, warto zawrzeć w nim call to action lub inny przekaz reklamowy.
  • Dane strukturalne – są to dodatkowe informacje wyświetlane w wynikach wyszukiwania lub tylko przekazywane przeglądarce. Dzięki nim można np. wyświetlać pod swoim wynikiem wyszukiwania ocenę artykułu lub produktu.

PS: Opis kategorii się nie wyświetla?

Stworzyłeś niesamowite opisy ale one nie są wyświetlane? Nie martw się. Dzieje się to dlatego ponieważ twój szablon lub projekt twojej strony internetowej, którego używasz nie obsługuje kategorii opisów. Do tego niestety trzeba trochę magii WordPressa. Zostawiam Ci link z funkcją którą trzeba zaimpletentować w szablonie, aby wyświetlić te opisy z CATEGORY_DESCRIPTION (). Nie rozumiesz nic z tych znaczków? Lepiej te bardzo krótkie zadanie zlecić jakiemukolwiek webdeveloperowi.

Proces optymalizacji strony internetowej może wydawać się naprawdę skomplikowany i pracochłonny. Pamiętajcie jednak, że często wprowadzenie nawet drobnej zmiany może mieć pozytywny wpływ na wasz biznes.

Jest to wpis gościnny.